Belgia rozbiła Turcję 3:0. De Bruyne z dubletem, Lukaku dopełnił dzieła
Redaktor
Opublikowano:
Kevin De Bruyne najpierw otworzył wynik, a później efektownym strzałem z dystansu odebrał Turcji nadzieję na powrót do meczu. Belgia wygrała 3:0, a zwycięstwo przypieczętował po wejściu z ławki Romelu Lukaku.
Spotkanie Belgia - Turcja w Lidze Narodów miało dla gospodarzy trudniejszy początek, niż sugeruje końcowy wynik. Turcja szybko znalazła przestrzeń między liniami, a Arda Güler już w pierwszym kwadransie kilka razy zmusił Senne'a Lammensa do interwencji. Belgijski bramkarz obronił między innymi uderzenie z pola karnego i dwa strzały z dystansu.
De Bruyne dał Belgii prowadzenie
Turcja miała swoje momenty, lecz to Belgia była konkretniejsza pod bramką. W 10. minucie Kevin De Bruyne wykorzystał podanie Dodi'ego Lukébakio i prawą nogą trafił z centrum pola karnego w prawy dolny róg. To był pierwszy cios, który ustawił spotkanie, choć goście nadal potrafili odpowiadać.
Ugurcan Çakır nie pozwolił Belgii podwyższyć przed przerwą. Turecki bramkarz zatrzymał między innymi próby Hansa Vanakena, Charles'a De Ketelaere'a i De Bruyne'a. Po drugiej stronie Lammens także miał sporo pracy, bo Güler regularnie szukał strzału, a jego koledzy dochodzili do sytuacji po dośrodkowaniach i stałych fragmentach.
W pierwszej połowie Belgia oddała więcej celnych strzałów, ale mecz pozostawał otwarty. Żółte kartki obejrzeli Dodi Lukébakio i Youri Tielemans, a po tureckiej stronie przed przerwą nie brakowało ostrych pojedynków. Gospodarze schodzili do szatni z przewagą, lecz bez komfortu.
Drugi gol De Bruyne zamknął mecz
Po zmianie stron Turcja próbowała przyspieszyć. Güler nadal był najaktywniejszym zawodnikiem gości, a Yunus Akgün znalazł się w dobrej pozycji w polu karnym. Lammens obronił jednak jego uderzenie, a Belgia przetrwała ten fragment bez straty gola.
W 59. minucie gospodarze wyprowadzili decydujące uderzenie. De Bruyne dostał piłkę od Youriego Tielemansa i z dystansu posłał ją w lewy górny róg. Çakır nie miał szans na skuteczną interwencję. Belgia prowadziła 2:0, a Turcja musiała otworzyć się jeszcze bardziej.
To stworzyło gospodarzom kolejne przestrzenie. Belgia miała 54 procent posiadania piłki i oddała 17 strzałów, przy 23 próbach Turcji, ale w światło bramki trafiła dziesięć razy, podczas gdy rywale osiem. Ta różnica dobrze pokazuje, dlaczego wynik był tak wyraźny: Turcja próbowała częściej, Belgia lepiej wybierała moment i miejsce uderzenia.
Lukaku ustalił wynik po stałym fragmencie
W 61. minucie na boisku pojawili się Romelu Lukaku i Roméo Lavia. Belgijski napastnik potrzebował kwadransa, by wpisać się na listę strzelców. W 76. minucie po stałym fragmencie Charles De Ketelaere zagrał piłkę w pole karne, a Lukaku prawą nogą wykończył akcję z bliska.
Przy wyniku 3:0 Turcja nie przestała szukać honorowego trafienia. Lammens obronił jeszcze próby Saliha Özcan i Gülera, a Arda w końcówce dwukrotnie uderzał niecelnie. Belgia mogła odpowiedzieć czwartym golem, lecz Lukaku nieznacznie chybił po szybkim ataku. Żółte kartki w doliczonym czasie obejrzeli Nathan Ngoy i Güler.
Belgia wygrała 3:0, bo zamieniła kluczowe momenty na gole i nie pozwoliła, by turecka aktywność przełożyła się na wynik. Dublet De Bruyne'a był fundamentem zwycięstwa, a wejście Lukaku dopełniło obraz meczu. Dla Turcji to lekcja szczególnie kosztowna: sama liczba prób nie wystarczy, jeśli rywal jest skuteczniejszy w obu polach karnych.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się