Islandia bez litości dla Luksemburga. Trzy gole i spokojne zwycięstwo
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Luksemburg długo próbował utrzymać mecz w zasięgu, ale Islandia szybko odebrała mu nadzieję na korzystny wieczór. Goście wygrali 3:0, a o ich przewadze przesądziła nie tylko skuteczność, lecz także umiejętność wykorzystania każdej chwili zawahania rywala.
Spotkanie w ramach UEFA Nations League miało od początku wyraźny rytm. Islandczycy szukali drogi do bramki bez zbędnych ozdobników, a gospodarze odpowiadali próbami budowania akcji i pojedynczymi atakami. W 7. minucie Aiman Dardari oddał zablokowany strzał, natomiast pięć minut później podobnie zakończyła się próba Mathiasa Olesena. To były sygnały, że Luksemburg nie zamierza oddać meczu bez walki.
Już w 13. minucie Andri Guðjohnsen otworzył wynik. Napastnik Islandii znalazł się w odpowiednim miejscu po szybkiej akcji, a podanie Orri'ego Óskarssona pozwoliło mu zakończyć ją celnym strzałem. Luksemburg nie zniknął z boiska. Gospodarze mieli swoje momenty, a w 42. minucie Vincent Thill zmusił Hákona Valdimarssona do interwencji przy uderzeniu z lewej strony pola karnego.
Islandia podwoiła prowadzenie przed przerwą
Najważniejszy fragment pierwszej połowy należał jednak do Islandczyków. W 39. minucie Óskarsson wykorzystał prostopadłe podanie Guðjohnsena po szybkim ataku i trafił prawą nogą w dolny róg bramki. W jednej akcji role się odwróciły: pierwszy strzelec został asystentem, a drugi dopisał do swojego dorobku gola i asystę.
Dla Luksemburga był to cios tym bardziej dotkliwy, że gospodarze mieli piłkę częściej, lecz nie przekładali tego na sytuacje wystarczająco dobre, by odwrócić losy spotkania. Do przerwy Islandia prowadziła 2:0, a jej plan miał tę starą, futbolową zaletę: był prosty i skuteczny.
Victor Pálsson postawił kropkę nad i
Po zmianie stron Luksemburg próbował wrócić do gry. Aiman Dardari oddał zablokowany strzał już na początku drugiej połowy, a później gospodarze szukali swoich szans po stałych fragmentach. Islandzka defensywa nie pozwoliła jednak, by pojedyncze próby przerodziły się w prawdziwy napór.
W 73. minucie wynik ustalił Victor Pálsson. Obrońca najlepiej odnalazł się po dośrodkowaniu Gylfiego Sigurðssona z rzutu rożnego i z bliska skierował piłkę głową w górny róg. To była bramka, która zamknęła spotkanie, choć do końca pozostał jeszcze kwadrans. Islandia miała już komfort, a Luksemburgowi brakowało argumentów, by ponownie otworzyć mecz.
Islandia wykorzystała swoje okazje
Końcowe minuty przyniosły jeszcze zmiany i żółte kartki, ale nie zmianę obrazu spotkania. Po stronie gospodarzy boisko z powodu urazu opuścił Laurent Jans, a w drugiej połowie trenerzy obu zespołów sięgnęli po rezerwowych. Luksemburg próbował atakować do końca, lecz najlepsza późna okazja zakończyła się niecelnym strzałem Jaysona Videiry.
Islandia oddała trzynaście strzałów przy pięciu próbach Luksemburga i cztery razy uderzała celnie. Gospodarze mieli większe posiadanie piłki, ale w futbolu nie zawsze wygrywa ten, kto dłużej ją prowadzi. Tego wieczoru decydowała jakość wejść w pole karne, szybkość przejścia do ataku i bezwzględność pod bramką.
Warto też odnotować, że Islandia nie potrzebowała długiego oblężenia, by zrobić różnicę. Pierwszy gol padł po szybkiej akcji, drugi po prostopadłym podaniu i natychmiastowym wykorzystaniu wolnego miejsca, a trzeci po rzucie rożnym. Trzy różne sytuacje, ten sam efekt: Luksemburg za każdym razem musiał odrabiać kolejną stratę, podczas gdy goście mogli spokojnie kontrolować emocje.
Zwycięstwo 3:0 daje Islandii rezultat zbudowany na konkretach. Goście byli dojrzalsi w polu karnym, a ich najważniejsi zawodnicy pojawiali się przy piłce wtedy, gdy mecz tego wymagał. Dwa gole padły jeszcze przed przerwą, a trzeci odebrał rywalowi ostatnią nadzieję. Luksemburg zostaje z poczuciem niewykorzystanych fragmentów dobrej gry, natomiast Islandia może dopisać do swojej historii wieczór, w którym doświadczenie i młodzieńcza energia spotkały się w bardzo sprawnej, zwycięskiej całości.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się