Włochy odwróciły losy meczu z Turcją. Calafiori i Pio Esposito dali zwycięstwo
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Przez pół godziny Włosi budowali przewagę, ale po przerwie musieli odpowiedzieć na cios Turcji. Ostatecznie gospodarze wygrali 3:1, a o ich zwycięstwie przesądziła jakość w polu karnym i mocna końcówka spotkania. W meczu Ligi Narodów rozgrywanym w Bolonii wynik długo pozostawał otwarty.
Włochy - Turcja zaczęły od kilku ostrzeżeń ze strony rywali. Gianluigi Donnarumma zatrzymał uderzenia Salih Özcan, Ozan Kabak i Yunus Akgün, a gospodarze szukali swojej szansy przede wszystkim po szybszych wejściach w pole karne. W 26. minucie znaleźli ją Gianluca Scamacca. Napastnik otrzymał piłkę w centrum pola karnego i prawą nogą posłał ją w górny róg.
GOL SCAMACCI OD POPRZECZKI 🔥⚽
— Polsat Sport (@polsatsport) October 5, 2026
Włosi prowadzą z Turkami 1:0 💪 pic.twitter.com/HlmYCODF9B
Gol nie zamknął meczu. Turcja przed przerwą nadal potrafiła dochodzić do strzałów, lecz włoska obrona i Donnarumma nie pozwoliły jej doprowadzić do wyrównania. Włosi schodzili do szatni z prowadzeniem, choć nie mogli czuć pełnego komfortu.
Turcja wróciła do gry, ale Włochy odpowiedziały
Po zmianie stron obraz spotkania szybko się zmienił. W 61. minucie Aral Şimşir doprowadził do remisu, wykańczając z bliska podanie Erena Elmalı. Turecki zespół wykorzystał moment, w którym częściej pojawiał się pod bramką rywala, i na kilka minut przejął kontrolę nad emocjami tego meczu.
Odpowiedź Włochów przyszła błyskawicznie. Trzy minuty później po stałym fragmencie gry Nicolò Barella dośrodkował z prawej strony, a Riccardo Calafiori wygrał pojedynek w powietrzu i głową skierował piłkę w górny róg. Przy wyniku 2:1 gospodarze odzyskali inicjatywę, a kolejne zmiany miały utrzymać intensywność do ostatnich minut.
Włoskie statystyki dobrze pokazują charakter tego zwycięstwa. Turcja miała 55 procent posiadania piłki i wymieniła więcej podań, ale to gospodarze oddali więcej strzałów, 15 przy 12 rywali, oraz częściej trafiali w światło bramki. Nie był to więc mecz wygrany samym spokojnym prowadzeniem gry. Włochy były skuteczniejsze w momentach, w których spotkanie mogło wymknąć się spod kontroli.
Pio Esposito postawił kropkę nad i
W końcówce Turcja próbowała jeszcze wyrównać. Donnarumma obronił uderzenie Salih Özcan, a goście wykonywali kolejne rzuty rożne. Włosi przetrwali ten napór i w 87. minucie zadali decydujący cios. Alessandro Romano dograł w pole karne, a Francesco Pio Esposito z bliska trafił do siatki. Rezerwowy napastnik wykorzystał swoją szansę i odebrał rywalom nadzieję na kolejny zwrot akcji.
Turcja do końca szukała choćby kontaktowego gola, lecz próby Deniz Güla i Ilhana Fakiliego nie przyniosły zmiany rezultatu. Po końcowym gwizdku Turcja musiała uznać wyższość rywala, który po stracie prowadzenia zachował więcej precyzji i energii. Włochy wygrały 3:1, a ich zwycięstwo zbudowały trzy różne momenty: skuteczność Scamacci, szybka odpowiedź po wyrównaniu oraz wejście Pio Esposito w decydującej fazie spotkania.
Komplet punktów daje Włochom ważny impuls po spotkaniu, w którym wynik długo był niepewny, a Turcja pokazała, że potrafi odpowiedzieć na straconego gola. O losach meczu przesądziło jednak to, że gospodarze lepiej wykorzystali swoje najlepsze fragmenty i nie pozwolili, by wyrównanie z 61. minuty zamieniło się w pełny zwrot akcji.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się