Albania bez litości dla San Marino. Trzy gole i pewne zwycięstwo
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
San Marino długo próbowało przetrwać napór, ale Albania już przed przerwą zamieniła przewagę w dwa gole. Po zmianie stron goście dołożyli trzecie trafienie i zamknęli mecz wynikiem 3:0, choć gospodarze mieli moment, w którym mogli jeszcze złapać kontakt.
Spotkanie San Marino - Albania od początku miało wyraźny rytm. Albania prowadziła piłkę, cierpliwie przenosiła ciężar gry pod pole karne rywali i szukała miejsca po stałych fragmentach. San Marino odpowiadało pojedynczymi wypadami, lecz jego akcje kończyły się najczęściej przed ostatnim podaniem.
Już w 9. minucie Edoardo Colombo obronił strzał Ernesta Muçiego. Sześć minut później Kristjan Asllani uderzył niecelnie z dystansu, a w 18. minucie próba Muçiego została zablokowana. Obraz pierwszego kwadransa był czytelny: Albania regularnie wracała pod bramkę Colombo, podczas gdy San Marino czekało na możliwość szybkiego wyjścia. Gospodarze mieli swoje momenty, lecz brakowało im dokładności w finalnej fazie.
Dwa gole Albanii przed przerwą
W 20. minucie Colombo zatrzymał jeszcze strzał Juljana Shehu. Bramkarz San Marino nie mógł jednak bez końca utrzymywać zespołu przy życiu. W 21. minucie po rzucie rożnym Rey Manaj zgrał piłkę, a Anis Mehmeti z bliska trafił do prawego narożnika.
Albania nie zwolniła. W 27. minucie Myrto Uzuni dopadł do piłki po stałym fragmencie i uderzeniem z bliska podwyższył prowadzenie. Gol został jeszcze sprawdzony przez VAR, ale decyzja pozostała bez zmian. Przed przerwą Asllani obejrzał żółtą kartkę, a San Marino nie potrafiło wykorzystać kilku stałych fragmentów. Jego najlepszą odpowiedzią był daleki, niecelny strzał Nicoli Nanniego. Gospodarze schodzili do szatni z dwubramkową stratą.
Gospodarze mieli szansę, Manaj odpowiedział
Po przerwie San Marino ruszyło odważniej. W 46. minucie Albania zmieniła Berat Djimsitiego, a później trenerzy obu zespołów zaczęli szukać świeżości kolejnymi zmianami. Gospodarze dostali kilka okazji po rzutach rożnych, lecz żadna z nich nie przerodziła się w gola.
W 58. minucie Nicola Nanni znalazł się w polu karnym, ale jego uderzenie obronił Alen Sherri. Kilkadziesiąt sekund później Gabriel Capicchioni nie trafił w bramkę, a w 67. minucie Nanni znów był blisko, tym razem pudłując obok prawego słupka. To był najlepszy fragment San Marino w całym meczu, ale gospodarze nie zdołali wykorzystać chwili zawahania rywali.
W 64. minucie Colombo obronił strzał Manaja, lecz napastnik Albanii dopiął swego chwilę później. Po rzucie rożnym najpierw jego uderzenie zatrzymał bramkarz, a przy kolejnej próbie Rey Manaj z bliska skierował piłkę do prawego dolnego narożnika. Było 3:0 dla Albanii. Manaj zakończył spotkanie z golem i asystą, a jego udział przy dwóch pierwszych trafieniach ustawił historię tego meczu.
Albania dowiozła zwycięstwo
Trzeci gol odebrał spotkaniu resztę napięcia. Goście kontrolowali końcówkę, a San Marino nie zdołało już powtórzyć wcześniejszego zrywu. Nanni obejrzał żółtą kartkę, a zmiany w obu zespołach nie zmieniły obrazu meczu. Albania miała jeszcze kilka rzutów rożnych, lecz nie musiała już podejmować ryzyka. San Marino próbowało odpowiedzieć stałymi fragmentami, jednak bez klarownej sytuacji.
Albania wygrała zasłużenie, opierając zwycięstwo na skuteczności przy stałych fragmentach i przewadze w kreowaniu sytuacji. San Marino oddało sześć strzałów, Albania czternaście, a różnicę w posiadaniu piłki obrazuje proporcja 28 do 72 procent. Wynik 3:0 daje gościom spokojny wieczór i potwierdza, że ich przewaga nie była wyłącznie efektem jednego udanego momentu.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się