Alessandro Bastoni wrócił do koszmaru z Zenicy. „Nie chcę być postrzegany jako ofiara”
Redaktor
Opublikowano:
Alessandro Bastoni nie ucieka od wspomnień z Zenicy. Przed meczem Francji z Włochami obrońca wrócił do marcowej porażki z Bośnią i Hercegowiną oraz czerwonej kartki, po której jego zespół przez większość spotkania grał w osłabieniu.
„Nie mówię tego, żeby robić z siebie ofiarę. To była dla mnie bardzo trudna noc, podobnie jak dla wszystkich Włochów wspierających reprezentację”. Tak Bastoni opisał swoją sytuację w rozmowie ze Sky Sport przed piątkowym starciem w Paryżu.
W Zenicy było 1:1 po 120 minutach, a Włosi przegrali konkurs rzutów karnych 2:5. Bastoni został wyrzucony z boiska w pierwszej połowie, dlatego jego nazwisko długo pojawiało się w dyskusjach o nieudanym barażu.
„Po błędzie, jak zawsze, podniosłem głowę, wziąłem odpowiedzialność i jeszcze mocniej chciałem pokazać swoją wartość”. Tak defensor Interu Mediolan mówił o swoim powrocie do gry. Wcześniej zaznaczył, że reprezentacja potrzebuje cierpliwości i pracy nad pewnością siebie, a on sam nie zamierza pozwolić, by jeden wieczór definiował całą jego karierę.
Najbliższą okazją do odpowiedzi będzie mecz z Francją. Dla Bastoniego to nie tylko wymagający sprawdzian sportowy, lecz także pierwszy ważny krok w odzyskiwaniu spokoju po wydarzeniach z Zenicy.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się