Finlandia - Białoruś: bez goli, ale z wielką szansą zmarnowaną przez VAR
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Finlandia miała w Helsinkach przewagę, więcej piłki i serię stałych fragmentów, ale nie potrafiła przełożyć tego na zwycięstwo. Remis 0:0 z Białorusią zostawia po tym spotkaniu przede wszystkim niedosyt, bo w drugiej połowie goście cieszyli się z bramki, która po analizie VAR została anulowana.
Wynik Finlandia - Białoruś długo pozostawał sprawą otwartą. Gospodarze częściej budowali akcje na połowie rywala, a już w pierwszym kwadransie Leo Walta dwukrotnie próbował zaskoczyć Fiodora Łapouchowa. Najbliżej powodzenia był jednak Joel Pohjanpalo, który w 7. minucie po dośrodkowaniu Adama Ståhla uderzył z bliska, lecz nieznacznie chybił.
Finlandia miała przed przerwą kilka kolejnych okazji po rzutach rożnych. Adam Ståhl oddał celny strzał głową, ale Łapouchow był na miejscu, a Topi Keskinen posłał piłkę nad poprzeczką. Finlandia nie pozwalała Białorusi rozwinąć skrzydeł, choć sama nie znalazła sposobu na zamknięcie akcji.
VAR zabrał Białorusi bramkę
Po zmianie stron mecz nabrał tempa. W 50. minucie Ville Koski znalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Leo Walty, lecz jego próbę obronił bramkarz. Chwilę później Finlandia odpowiedziała kolejnymi dośrodkowaniami, a po wejściu Daniela Håkansa i Benjamina Källmana szukała większej dynamiki w ataku.
Najważniejsza scena spotkania wydarzyła się w 65. minucie. Aleksandr Selyava trafił do siatki po akcji Białorusi, ale sędziowie dopatrzyli się spalonego. Po analizie VAR gol został anulowany, co potwierdzono w 68. minucie. To był moment, który mógł całkowicie zmienić obraz końcówki. Zamiast prowadzenia goście musieli dalej bronić wyniku, a Finlandia dostała sygnał, że jeden skuteczny atak może dać jej trzy punkty.
Gospodarze nie wykorzystali tej szansy. Łapouchow obronił uderzenie Kaan Kairinena, a później zatrzymał także próby z powietrza. Po drugiej stronie Lukas Hrádecký miał więcej pracy w ostatnim kwadransie. W 64. minucie Trofim Melnichenko trafił w poprzeczkę, a chwilę później bramkarz Finlandii obronił strzał z bliska i uderzenie Antona Kowalowa z dystansu. W końcówce Hrádecký jeszcze raz wygrał pojedynek z Melnichenką.
Finlandia miała przewagę, lecz bez nagrody
Statystyki pokazują przewagę gospodarzy w posiadaniu piłki: 61 do 39 procent. Finlandia oddała dziewięć strzałów, tyle samo co Białoruś, ale miała osiem rzutów rożnych przy dwóch rywali. To nie był więc mecz zdominowany pod każdym względem. Białoruś potrafiła odpowiedzieć groźnymi momentami, a anulowany gol i poprzeczka Melnichenki najlepiej pokazują, jak niewiele brakowało jej do wywiezienia pełnej puli.
W końcówce Adam Ståhl, Kaan Kairinen i Anton Lukaszow obejrzeli żółte kartki, a trenerzy wykorzystali zmiany, by zabezpieczyć wynik. Sześć doliczonych minut nie przyniosło rozstrzygnięcia. Liga Narodów zaczęła się dla obu drużyn od podziału punktów, ale Finlandia będzie wracać do tego spotkania z poczuciem straconej okazji. Białoruś może natomiast uznać, że przetrwała trudniejsze fragmenty i była o krok od zwycięstwa.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się