Francja odwróciła losy meczu z Belgią. Olise dobił rywali dwoma golami
vitaliivitleo / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Francja przegrywała z Belgią po pierwszej połowie, ale po przerwie w ciągu czternastu minut odwróciła wynik i wygrała 4:1. W meczu Ligi Narodów najważniejsza była reakcja gospodarzy na stratę gola, a końcówka należała do Michaela Olise’a.
Spotkanie Francji z Belgią na Stade de France miało dwa wyraźnie różne oblicza. Wcześniejszy kontekst rywalizacji opisaliśmy w relacji dotyczącej meczu Francji z Belgią, ale o końcowym wyniku przesądziła dopiero druga połowa.
Belgia wykorzystała najlepszy moment
Francja od początku częściej dochodziła do sytuacji. Już w pierwszych minutach próbowali Ousmane Dembélé i Maghnes Akliouche, a po kwadransie Bradley Barcola zmusił Maartena Vandevoordta do interwencji. Belgia nie ograniczała się jednak do obrony. Romelu Lukaku oddał celny strzał z dystansu, a Nicolas Raskin nie wykorzystał dobrej okazji po dośrodkowaniu Dodi’ego Lukébakio.
Przed przerwą gospodarze mieli jeszcze kilka sygnałów, że mogą doprowadzić do wyrównania. Estéban Lepaul przegrał pojedynek z Vandevoordtem w 23. minucie, a uderzenia Dembélé i Eduardo Camavingi zostały zablokowane. Belgia odpowiadała pojedynczymi, lecz groźnymi wypadami. Po jednym z nich Lukébakio był blisko drugiego gola, ale jego strzał z pola karnego minął bramkę.
W 35. minucie goście objęli prowadzenie. Dodi Lukébakio otrzymał podanie prostopadłe od Roméo Lavii po szybkim ataku i lewą nogą trafił z dystansu w górny róg bramki. Francja do przerwy miała swoje momenty, ale Vandevoordt obronił uderzenie Lepoula, a kolejne próby gospodarzy były blokowane lub niecelne. Wynik 0:1 dobrze oddawał przewagę Belgii w najważniejszym elemencie pierwszej połowy: skuteczności.
Francja odwróciła wynik po przerwie
Po zmianie stron gospodarze szybko zwiększyli liczbę ataków. Belgijski bramkarz zatrzymał strzał Rayana Cherkiego z dystansu, a chwilę później obronił także próbę Olise’a. Francja nie przestawała jednak naciskać. W 60. minucie na boisku pojawili się Cherki i Olise, a dwanaście minut później wszedł Désiré Doué.
To właśnie ta trójka miała bezpośredni udział przy wszystkich czterech golach Francji w drugiej połowie. W 77. minucie Doué doprowadził do remisu. Otrzymał piłkę od Lucasa da Cunhi i lewą nogą uderzył zza pola karnego w prawy róg bramki. Belgia straciła przewagę, a siedem minut później była już w jeszcze trudniejszej sytuacji.
W 81. minucie Francja wyszła na prowadzenie. Olise obsłużył podaniem Cherkiego, który z bliska oddał celny strzał lewą nogą. Belgowie nie zdążyli odpowiedzieć. Po żółtych kartkach dla Roméo Lavii, Maxence’a Lacroix i Joaquina Seysa oraz zmianach w obu zespołach gospodarze kontrolowali końcową fazę spotkania.
Olise zamknął mecz dwoma golami
Olise najpierw podwyższył na 3:1 w 88. minucie. Po podaniu Doué prawą nogą trafił z prawej strony pola bramkowego w dolny róg. Trzy minuty później dołożył drugie trafienie. Tym razem Doué zagrał do niego prostopadle, a Olise z centrum pola karnego ustalił wynik na 4:1.
Francja oddała inicjatywę tylko na część pierwszej połowy, lecz po przerwie odpowiedziała serią czterech goli. Belgia miała jeszcze szansę na zmniejszenie strat, jednak Nathan Ngoy niecelnie uderzył po rzucie rożnym. Dla gospodarzy najważniejsza była nie sama skala zwycięstwa, lecz sposób reakcji na niekorzystny wynik. W kwadrans przeszli od remisu do prowadzenia, a następnie wykorzystali otwierające się przestrzenie i zamknęli mecz wynikiem 4:1.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się