Kosowo wygrało z Irlandią. Vedat Muriqi przesądził w końcówce
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Jedna bramka w 83. minucie wystarczyła, by Kosowo wygrało z Irlandią 1:0 i zgarnęło pełną pulę po meczu, w którym przez długi czas brakowało konkretu pod bramką. O wyniku spotkania w ramach Ligi Narodów przesądził Vedat Muriqi, który najlepiej odnalazł się w końcówce.
Kosowo długo szukało sposobu na Irlandię
Pierwsza połowa nie przyniosła goli, ale gospodarze byli zespołem wyraźnie aktywniejszym. Kosowo oddało kilka groźnych strzałów, a Muriqi już w 9. minucie zmusił Caoimhína Kellehera do interwencji po uderzeniu głową. Irlandzki bramkarz zatrzymał też kolejną próbę tego napastnika w 39. minucie. Po drugiej stronie boiska Arijanet Muric nie miał wielu powodów do pracy, bo goście długo nie potrafili regularnie kończyć swoich akcji.
Najbliżej prowadzenia przed przerwą był jednak Veldin Hodža, który po dośrodkowaniu Edona Zhegrovy główkował obok bramki. Irlandia odpowiedziała próbą Chiedoziego Ogbene, lecz jego strzał z 23. minuty był niecelny. Wynik 0:0 dobrze oddawał ostrożny charakter pierwszej części, choć przewaga inicjatywy należała do Kosowa.
Kelleher utrzymywał Irlandię w grze
Po zmianie stron gospodarze coraz mocniej naciskali. W 50. minucie Kelleher obronił uderzenie głową Troya Parrotta, a później zatrzymał również próbę Muriqiego z trudnego kąta. Kosowo miało więcej sytuacji i częściej dochodziło do pola karnego, lecz przez długi czas brakowało mu ostatniego, precyzyjnego zagrania.
Potwierdzają to liczby z całego spotkania: Kosowo oddało 21 strzałów, w tym osiem celnych, podczas gdy Irlandia odpowiedziała zaledwie trzema próbami i jednym uderzeniem zmierzającym w światło bramki. Gospodarze mieli też 57 procent posiadania piłki. Kelleher obronił pięć strzałów, dzięki czemu goście pozostawali w meczu aż do ostatnich minut.
Irlandia próbowała zmienić obraz spotkania zmianami, ale nie przełożyło się to na większą liczbę okazji. Chiedozie Ogbene zszedł z boiska w 61. minucie, a później pojawili się między innymi Jack Moylan, Adam Idah i Conor Coventry. Jayson Molumby oraz James Abankwah obejrzeli żółte kartki, co dodatkowo komplikowało gościom walkę o odzyskanie kontroli w środku pola.
Muriqi dał Kosowu zwycięstwo w 83. minucie
Decydująca akcja przyszła w 83. minucie. Po wcześniejszej interwencji Kellehera przy strzale Muriqiego Kosowo wywalczyło rzut rożny, a chwilę później napastnik dopiął swego. Muriqi uderzył głową z bardzo bliskiej odległości i skierował piłkę w dolny lewy róg. Gol został jeszcze sprawdzony przez VAR, ale decyzja sędziego była jednoznaczna: 1:0 dla gospodarzy.
To była nagroda za konsekwencję kapitana Kosowa, który oddał pięć celnych strzałów i przez cały mecz stanowił największe zagrożenie dla irlandzkiej defensywy. W końcówce gospodarze nie cofnęli się całkowicie. Ermal Krasniqi i Erblin Osmani mieli kolejne okazje, a w doliczonym czasie Kelleher obronił jeszcze strzał Leona Avdullahu z bliska.
Po trafieniu Foda wprowadził na boisko kolejnych zawodników ofensywnych, a Muriqi opuścił murawę w 88. minucie. Irlandia odpowiedziała zmianami w obronie, lecz nie zdołała już doprowadzić do wyrównania. Końcówka należała do gospodarzy także pod względem liczby prób: trzy strzały w doliczonym czasie pokazały, że Kosowo chciało zamknąć mecz drugim golem.
Kosowo zaczyna Ligę Narodów od ważnego zwycięstwa
Końcowy rezultat Kosowo - Irlandia 1:0 premiuje drużynę, która stworzyła więcej sytuacji i potrafiła zachować cierpliwość do samego końca. Irlandia długo broniła wyniku, lecz jej jeden celny strzał nie mógł wystarczyć do wywiezienia punktu. Dla Kosowa to zwycięstwo może mieć duże znaczenie w walce w grupie Ligi Narodów, a Muriqi po takim występie pozostaje naturalnym liderem ofensywy reprezentacji.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się