OFFSIDE.PL

Manchester United obserwuje Ivana Toneya. Napastnik Al-Ahli ma imponujące statystyki

Ilustracja domyślna

Pixabay.com

Opublikowano:

Manchester United rozważa wzmocnienie ataku przed styczniowym oknem transferowym. Na liście kandydatów znalazł się Ivan Toney, który w tym sezonie imponuje skutecznością w barwach Al-Ahli. Jak poinformował Football Insider, Anglik jest jednym z kilku obserwowanych napastników.

Manchester United potrzebuje dodatkowej opcji na środku ataku, ponieważ Benjamin Sesko jest obecnie kontuzjowany. Toney pasuje do profilu zawodnika znającego realia Premier League, a jego doświadczenie z Brentfordem ograniczałoby ryzyko związane z adaptacją.

Toney strzela w Arabii Saudyjskiej

Oficjalne statystyki Saudi Pro League pokazują, że 30-letni napastnik zdobył 12 bramek w dziewięciu spotkaniach tego sezonu. W poprzednich rozgrywkach trafił 41 razy we wszystkich rozgrywkach, dlatego jego nazwisko pozostaje atrakcyjne dla klubów szukających gotowego rozwiązania.

Wcześniej informowaliśmy, że Toney był łączony także z Newcastle United. Tamten scenariusz opierał się między innymi na znajomości napastnika z Matthiasem Jaissle'em. W przypadku Manchesteru United najważniejszym argumentem są natomiast aktualne potrzeby kadrowe i skuteczność Anglika.

Powrót do Premier League nie jest przesądzony

Problemem może okazać się przekonanie zawodnika do zmiany otoczenia. Toney wcześniej podkreślał, że dobrze czuje się w Arabii Saudyjskiej i chce realizować cele z Al-Ahli.

„Jestem tu zadowolony i dobrze się czuję. Dobrze sobie radzę, a moje liczby mówią same za siebie. Cieszę się grą i nie widzę powodu, żeby wracać do tego, co było”, powiedział Toney w rozmowie ze Sky Sports.

Manchester United monitoruje sytuację, ale nie koncentruje się wyłącznie na jednym nazwisku. Jeśli klub zdecyduje się działać w styczniu, musi najpierw przekonać Al-Ahli i samego Toneya, że powrót do Premier League jest dla niego właściwym krokiem.

Bądź na bieżąco

Obserwuj Offside na Facebooku.

Czytaj więcej

Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.

Dodaj w Google

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości