Roma spokojnie ograła Genoę. Castro i Lulli przesądzili o zwycięstwie
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Roma długo szukała właściwego rytmu, ale po przerwie znalazła dwa argumenty, których Genoa nie potrafiła już podważyć. Gospodarze wygrali 2:0, a spotkanie na Stadio Olimpico rozstrzygnęły trafienia Santiago Castro oraz Emanuele Lulliego.
Bez goli, lecz nie bez emocji
Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, choć Roma była o krok od objęcia prowadzenia. W 28. minucie Niccolò Pisilli oddał celny strzał głową, lecz Justin Bijlow zatrzymał piłkę. Dwie minuty później po rzucie rożnym w poprzeczkę trafił Leonardo Balerdi. Genoa odpowiedziała w 33. minucie: Stephan El Shaarawy uderzył z dystansu w poprzeczkę, a wcześniej Milutin Osmajic miał zablokowaną próbę i strzał niecelny.
To był fragment, w którym wynik pozostawał bez zmian, ale mecz nie stał w miejscu. Roma częściej dochodziła do sytuacji po stałych fragmentach, natomiast Genoa potrafiła odgryźć się pojedynczymi, konkretnymi akcjami. Do przerwy brakowało przede wszystkim precyzji, nie zaś pomysłów.
Castro otworzył drogę do zwycięstwa
Przełom nastąpił w 50. minucie. Po rzucie rożnym w polu karnym gości powstało zamieszanie, a Santiago Castro dopadł do piłki i prawą nogą posłał ją w górny róg bramki. Roma dostała dokładnie to, czego brakowało jej przed przerwą: konkret w najważniejszym momencie.
⚽️50'| Roma in vantaggio. Mischia in area genoana su azione da corner, l'ultimo tocco è di Castro e la palla va in rete#RomaGenoa 1⃣-0⃣
— Genoa CFC (@GenoaCFC) October 17, 2026
Genoa musiała się otworzyć, ale nie zdołała przełożyć tego na wyrównanie. Junior Messias próbował odpowiedzieć w 58. minucie, jednak jego strzał z prawej strony pola karnego minął bramkę. Chwilę później trenerzy obu zespołów zaczęli sięgać po zmienników, a na boisku pojawili się między innymi Lorenzo Pellegrini, Mario Hermoso i Vítinha.
Lulli postawił kropkę nad i
Drugi gol padł w 68. minucie. Matías Soulé ruszył z indywidualną akcją, a następnie posłał niskie podanie z lewej strony. Emanuele Lulli znalazł się we właściwym miejscu i z bliska skierował piłkę do prawego dolnego rogu. Dla Romy był to cios w idealnym momencie, dla Genoi, sygnał, że na odwrócenie losów spotkania zostało bardzo mało czasu.
Roma zagra z Genoą bez ważnych graczy. Gasperini potwierdził diagnozę Konégo
16.10.2026⚽️69'| Raddoppio della Roma. Azione personale di Soulé, poi centro basso dalla sinistra e deviazione vincente di Lulli#RomaGenoa 2⃣-0⃣
— Genoa CFC (@GenoaCFC) October 17, 2026
Goście jeszcze próbowali zaatakować. W 73. minucie David Puczka uderzył niecelnie z rzutu wolnego, a siedem minut później Milutin Osmajic zmusił Pierluigiego Golliniego do interwencji po strzale z prawej strony pola karnego. Roma odpowiedziała próbami Castro oraz Mario Hermoso, lecz wynik był już bezpieczny. W końcówce gospodarze kontrolowali wydarzenia, a trenerzy wykorzystali ostatnie zmiany. Żółte kartki obejrzeli między innymi Leo Østigård, Mikael Ellertsson i Niccolò Pisilli.
Po pierwszym golu gospodarze nie musieli już podejmować ryzyka za wszelką cenę. Genoa próbowała przyspieszyć, lecz jej akcje kończyły się głównie na pojedynczych dośrodkowaniach i strzałach z dystansu. Roma zachowała więcej cierpliwości w kluczowych momentach, a jej przewaga nie wynikała z jednego przypadku: wcześniej dwukrotnie obiła poprzeczkę i zmuszała Bijlowa do pracy.
Na tym polegała różnica między zespołami tego wieczoru: Roma potrafiła utrzymać koncentrację, kiedy mecz wymagał cierpliwości.
Roma dopisała ważne trzy punkty
Zwycięstwo 2:0 jest dla Romy nagrodą za cierpliwość. W pierwszej połowie gospodarze trafili w poprzeczkę i kilkakrotnie sprawdzili Bijlowa, ale dopiero po przerwie zamienili przewagę w bramki. Genoa miała swoje momenty, jednak po stracie gola nie znalazła sposobu, by nadać spotkaniu nowy kierunek.
Warto też docenić reakcję po bezbramkowej pierwszej połowie. Roma nie przyspieszała nerwowo i nie oddawała meczu w ręce przypadku, tylko konsekwentnie wracała pod bramkę rywala. Genoa miała odpowiedź w postaci poprzeczki El Shaarawyego oraz kilku prób Osmajicia, lecz brakowało jej drugiego uderzenia.
Roma może więc dopisać trzy punkty po meczu, który wymagał spokoju i konsekwencji. Castro dał drużynie prowadzenie, Lulli zamknął historię, a Genoa wraca z Rzymu z poczuciem niewykorzystanej szansy z pierwszej połowy. W Serie A takie spotkania często wygrywa się nie efektownym początkiem, lecz jakością decyzji po przerwie.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się