Brighton rozbiło Arsenal Londyn 3:0. Gospodarze bezlitośni na południowym wybrzeżu
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Brighton urządziło Arsenalowi Londyn bolesne popołudnie na południowym wybrzeżu Anglii. Gospodarze wygrali 3:0, a spotkanie na American Express Stadium rozstrzygnęli trzema ciosami rozłożonymi na oba końce pierwszej połowy i początek drugiej.
Wynik meczu Brighton - Arsenal Londyn otworzył w 31. minucie Pascal Groß. Pomocnik przymierzył z dystansu, a przy trafieniu asystował mu Charalampos Kostoulas. Brighton nie pozwoliło rywalom złapać oddechu przed przerwą.
Brighton znalazło sposób na Arsenal! Pascal Groß z KAPITALNYM uderzeniem z dystansu 🔥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/1wptvdwffH pic.twitter.com/9fotzcD4fc
Tuż przed zejściem do szatni Kostoulas sam wpisał się na listę strzelców. W 45. minucie uderzył z dystansu po szybkim ataku i podaniu Diego Gómeza. Dwie bramki w końcówce pierwszej połowy ustawiły spotkanie, choć Arsenal miał jeszcze okazję, by odpowiedzieć: strzał Bukayo Saki z bliska obronił Bart Verbruggen.
KOSTOULAAAAAAAAAAS! 2:0 do przerwy, jak odpowie Arsenal w drugiej połowie? ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/1wptvdwffH pic.twitter.com/hHhK3mzt3a
Brighton dobiło Arsenal po przerwie
Po zmianie stron goście próbowali wrócić do meczu, lecz zamiast kontaktowego gola dostali kolejny cios. W 57. minucie Chema Andrés zamknął dośrodkowanie Pascala Großa po rzucie rożnym i głową skierował piłkę do dolnego rogu bramki.
Goal for Brighton - scored by Chema Andres.
— Arsenal (@Arsenal) September 19, 2026
🔵 3-0 🔴 (57)
Przy stanie 0:3 Arsenal szukał choćby honorowego trafienia. Kai Havertz przegrał jednak pojedynek z Verbruggenem, a w końcówce także kolejne próby gości nie zmieniły rezultatu. Brighton odpowiedziało na presję spokojem i dowiozło najwyższe zwycięstwo do ostatniego gwizdka.
Dla Brighton to zwycięstwo zapisane trzema różnymi akcentami: doświadczeniem Großa, energią Kostoulasa i skutecznością Chemy Andrésa. Arsenal wyjechał bez punktów i bez gola, choć miał przewagę w posiadaniu piłki. W piątej kolejce Premier League liczył się przede wszystkim konkret pod bramką, a ten był po stronie gospodarzy.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się