Górnik Zabrze wypunktował Jagiellonię. Szalona końcówka w Białymstoku
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Górnik Zabrze długo czekał na pierwszy cios, ale kiedy już ruszył, zamienił spokojny wieczór w Białymstoku w prawdziwy thriller. Goście wygrali z Jagiellonią Białystok 3:1, a wynik ustalili dopiero w 104. minucie, wykorzystując długą, nerwową końcówkę spotkania.
Pierwsza połowa nie przyniosła goli, choć oba zespoły miały swoje momenty. Już w 2. minucie Sergio Lozano uderzył obok bramki Jagiellonii, a później gospodarze próbowali zagrozić po stałych fragmentach. Górnik odpowiadał konkretniej. Slawomir Abramowicz zatrzymał między innymi dwie próby Paulo Bernardo w 40. minucie oraz strzał Yvana Ikia Dimiego z 23. minuty. Do przerwy było 0:0, ale Philipp Schulze również musiał być czujny przy uderzeniu Jesúsa Imaze.
Górnik Zabrze przejął kontrolę po przerwie
Goście otworzyli wynik w 51. minucie. Sondre Liseth zgrał piłkę, a Jarosław Kubicki z bliska trafił lewą nogą w dolny róg bramki. To był moment, w którym spotkanie nabrało tempa. Jagiellonia musiała zaatakować, a Górnik dostał więcej przestrzeni na kolejne wypady.
Siedem minut później przyjezdni podwoili prowadzenie. Po rzucie rożnym Josema oddał zablokowany strzał, piłka ponownie trafiła w pole karne, a Liseth z bliska uderzył w górny róg. Jagiellonia przegrywała 0:2, choć wcześniej potrafiła długo utrzymywać się przy piłce.
Gospodarze odpowiedzieli w 67. minucie. Jesús Imaz znalazł miejsce z prawej strony pola karnego i uderzeniem w kierunku dalszego narożnika dał swojej drużynie kontakt. Jagiellonia poczuła krew, a w 74. minucie Imaz ponownie trafił do siatki. Tym razem radość szybko się skończyła, bo po analizie VAR gol został anulowany.
VAR i 104. minuta odebrały Jagiellonii nadzieję
Decyzja z 74. minuty była punktem zwrotnym. Gospodarze nadal szukali wyrównania, lecz Górnik przetrwał trudny fragment. W doliczonym czasie Nik Prelec oddał celny strzał, który obronił Schulze, a Aleksandar Cirkovic uderzył nad poprzeczką. Jagiellonia nie odpuszczała, ale każda kolejna akcja niosła coraz większe ryzyko.
Spotkanie zostało przedłużone aż o 12 minut, a w końcówce dodatkowo zatrzymała je kontuzja Prelca. Napastnik gospodarzy nie mógł zejść z boiska, ponieważ Jagiellonia wykorzystała już wszystkie zmiany. Gdy wydawało się, że gospodarze dostaną jeszcze jedną szansę, Górnik wyprowadził decydujący cios. W 104. minucie Kacper Urbański, chwilę po wejściu na murawę, z bliska wykończył akcję i ustalił wynik na 3:1.
Liczby potwierdzają zwycięstwo Górnika
Jagiellonia miała 56 procent posiadania piłki, lecz przewaga w tym elemencie nie przełożyła się na wynik. Górnik oddał 15 strzałów, w tym dziewięć celnych, przy 11 próbach i trzech uderzeniach w światło bramki gospodarzy. Różnicę widać także w oczekiwanych golach: 1,95 po stronie gości i 0,60 po stronie Jagiellonii. Abramowicz obronił sześć strzałów, ale przy trzech trafieniach nie zdołał uchronić zespołu przed porażką.
W efekcie Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze kończy się dla gospodarzy bolesnym 1:3. Górnik wytrzymał nacisk po anulowanym golu Imaze i do końca zachował chłodną głowę. Jagiellonia może żałować niewykorzystanej szansy na wyrównanie, a goście wracają z Białegostoku z kompletem punktów po meczu, który rozstrzygnęli w ostatniej akcji.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się