OFFSIDE.PL

Legia Warszawa pokonała Wisłę Kraków. Zjawiński i Adamski przesądzili o hicie

Grafika Offside.pl

Pixabay.com

Opublikowano:

Dwa momenty jakości wystarczyły Legii Warszawa, by zamknąć Wisłę Kraków w hicie przy Łazienkowskiej. Gospodarze wygrali 2:0, a spotkanie ustawiły trafienia Łukasza Zjawińskiego i Rafała Adamskiego, choć przez długie fragmenty Wisła potrafiła odpowiadać odważnie.

Legia Warszawa uderzyła przed przerwą

Początek meczu nie przyniósł jednostronnego obrazu. Legia szukała miejsca między liniami, ale Wisła szybko przenosiła ciężar gry na skrzydła i próbowała wykorzystać ruch Angela Rodado oraz Juliusa Ertlthalera. Już w 10. minucie Ottó Hindrich zatrzymał strzał Darijo Grujčicia, a chwilę później obronił próbę Frederico Duarte po podaniu Rodado. To był sygnał, że goście nie przyjechali wyłącznie czekać na własnej połowie.

Legia odpowiedziała konkretem. W 18. minucie Łukasz Zjawiński dostał piłkę w centrum pola karnego i lewą nogą posłał ją przy słupku. Marcel Lubik nie miał szans na skuteczną interwencję. Warszawianie objęli prowadzenie, lecz nie zdominowali spotkania. Wisła nadal potrafiła dochodzić do sytuacji, a Kacper Duda w 24. minucie zmusił Hindricha do parady po uderzeniu z dystansu.

Przed przerwą Legia miała jeszcze kilka okazji na podwyższenie wyniku. Rafał Adamski dwukrotnie przegrał pojedynek z Lubikiem, a w 44. minucie obrońcy Wisły blokowali kolejne strzały Kacpra Chodyny, Pawła Wszołka i Łukasza Zjawińskiego. Żółtą kartkę obejrzał Mateusz Szczepaniak, ale najważniejsza dla gospodarzy była przewaga jednej bramki. Wisła pozostawała w grze, choć Legia coraz częściej kończyła akcje w polu karnym.

Wisła szukała wyrównania, Legia wykorzystała przestrzeń

Po zmianie stron goście ruszyli odważniej. W 48. minucie Alan Uryga spudłował głową, a następnie dwukrotnie próbował Marko Božić. Jego strzały z dystansu w 62. i 69. minucie obronił Hindrich. Wisła miała swoje momenty, jednak nie potrafiła zamienić przewagi w polu gry na bramkę. Kolejne żółte kartki dla Kacpra Dudy i Angela Rodado pokazały też, że mecz stawał się coraz bardziej nerwowy.

Przez pierwsze kilkanaście minut po przerwie Legia nie wyglądała na zespół, który chce za wszelką cenę podkręcić tempo. Gospodarze oddali inicjatywę, ale pilnowali dostępu do własnego pola karnego. Wisła próbowała przyspieszać po odbiorach, jednak jej akcje kończyły się albo niecelnym strzałem, albo interwencją Hindricha. To był fragment, w którym wynik wciąż pozostawał otwarty, lecz przewaga sytuacji nie przekładała się na realne zagrożenie dla Legii.

Legia przetrwała ten napór i w 70. minucie zadała drugi cios. Jakub Żewłakow znalazł Rafała Adamskiego w polu karnym, a napastnik prawą nogą uderzył w górny róg bramki. To właśnie ta akcja rozstrzygnęła spotkanie. Adamski wcześniej miał dobre sytuacje, lecz tym razem zachował spokój i wykorzystał moment, którego Wisła nie mogła już odrobić.

Drugie trafienie było dla Wisły szczególnie bolesne, bo padło po okresie, w którym goście mieli argumenty, by doprowadzić do remisu. Legia nie potrzebowała długiej serii podań ani kolejnych okazji. Wystarczyło jedno dokładne zagranie Żewłakowa i właściwe ustawienie Adamskiego w polu karnym. Warszawianie pokazali w ten sposób, że potrafią karać za najmniejsze rozluźnienie. Przy wyniku 2:0 każda następna interwencja bramkarza gospodarzy jeszcze mocniej odbierała Wiśle nadzieję.

Końcówka pod kontrolą gospodarzy

Po drugim golu Legia skupiła się na zarządzaniu wynikiem. Kontuzje Bartosza Kapustki i Jakuba Żewłakowa wymusiły zmiany, a na boisku pojawili się Henrique Arreiol i Michał Ševčík. Wisła nie zrezygnowała z prób: w 86. minucie Hindrich obronił główkę Víctora Meseguera, a w doliczonym czasie Lubik zatrzymał jeszcze uderzenie Ševčíka. Gospodarze zachowali jednak czyste konto i nie pozwolili, by końcówka wymknęła im się spod kontroli.

Legia wygrała 2:0, bo była skuteczniejsza w polu karnym i lepiej wykorzystała kluczowe momenty. Wisła stworzyła wystarczająco dużo, by marzyć o powrocie do meczu, ale zabrakło jej finalizacji. Dla warszawian to zwycięstwo buduje obraz zespołu, który potrafi przetrwać trudniejszy fragment, a następnie zamknąć spotkanie jednym precyzyjnym atakiem. Właśnie ta cecha może mieć znaczenie w kolejnych wymagających meczach.

Przebieg meczu

Lukasz Zjawinski
⚽
18'
Mateusz Szczepaniak
29'
↑ Mateusz Szczepaniak ↓ Jakub Zewlakow
45'
51'
Kacper Duda
57'
Alan Uryga
61'
↑ Frederico Duarte ↓ Julian Lelieveld
66'
Angel·Rodado
↑ Damian Szymański ↓ Wojciech Urbanski
68'
Rafal Adamski Jakub Zewlakow
⚽
70'
↑ Bartosz Kapustka ↓ Henrique Arreiol
74'
75'
↑ James Igbekeme ↓ Rafal Mikulec
75'
↑ Marko Bozic ↓ Víctor Meseguer
80'
Darijo Grujcic
85'
↑ Julius Ertlthaler ↓ Oliwier Plawinski
↑ Jakub Zewlakow ↓ Michal Sevcik
90'
↑ Paweł Wszołek ↓ Arkadiusz Reca
90+1'

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości