Levski Sofia zadał cios w końcówce. Jagiellonia wraca z Bułgarii bez punktów
Pixabay.com
Jeden moment wystarczył, by wieczór w Sofii wymknął się Jagiellonii z rąk. Levski Sofia pokonał białostoczan 1:0 po główce Stivana Stoyanchova w 83. minucie, a goście w doliczonym czasie nie zdołali już odwrócić losów spotkania.
Porażka boli tym bardziej, że długo wszystko było otwarte. W czwartym meczu fazy ligowej Jagiellonia Białystok nie znalazła drogi do siatki, choć miała swoje momenty i do ostatnich sekund szukała wyrównania. Ostatecznie o wyniku zdecydował stały fragment gry oraz reakcja gospodarzy w kluczowej fazie spotkania.
Pierwsza połowa bez rozstrzygnięcia
Od początku obie drużyny potrafiły stworzyć zagrożenie. Już w 5. minucie Nik Prelec uderzył minimalnie obok bramki, a chwilę później Jesús Imaz przegrał pojedynek z dokładnością, posyłając piłkę wysoko nad poprzeczką. W 6. minucie Kajetan Szmyt dostał jeszcze szansę po podaniu Preleca, lecz jego strzał z centrum pola karnego obronił Svetoslav Vutsov.
Levski odpowiadał akcjami Reinaldo i Ever tono Baly, ale Sławomir Abramowicz pozostawał czujny. Polski bramkarz zatrzymał między innymi uderzenie Serginho z dystansu w 25. minucie oraz próbę Reinaldo w 42. minucie. Po drugiej stronie Vutsov odbił także strzał Jeremy’ego Agbonifo. Bezbramkowy remis do przerwy oddawał napięcie tego meczu, w którym żadna dogodna okazja nie przerodziła się w gola.
Zmiany podkręciły tempo
Po przerwie na boisku pojawili się Ousmane Sow i Yuki Kobayashi, a po stronie Levski Sofia Armstrong Oko-Flex zastąpił kontuzjowanego Serginho. Jagiellonia próbowała przejąć inicjatywę przy kolejnych rzutach rożnych. W 58. minucie Apostolos Konstantopoulos uderzył głową obok bramki, a siedem minut później jego strzał z dystansu również nie znalazł drogi do celu.
Gospodarze nie ograniczali się jednak do obrony. W 61. minucie Everton Bala spudłował po dośrodkowaniu, a chwilę później jego uderzenie z dystansu zatrzymał Abramowicz. Najbliżej prowadzenia Levski był w 79. minucie, kiedy Stoyanchov główkował z bliska, lecz bramkarz Jagiellonii odbił piłkę przy słupku. Ta interwencja nie wystarczyła, by uratować wynik.
Stoyanchov rozstrzygnął mecz
Decydująca akcja przyszła w 83. minucie. Po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Davida Kusso Stivan Stoyanchov uderzył głową w prawy dolny róg bramki, dając Levski Sofia prowadzenie 1:0. Napastnik chwilę później został ukarany żółtą kartką za zbyt żywiołową celebrację, ale dla gospodarzy liczył się przede wszystkim efekt: jeden celny cios wystarczył, by przechylić szalę.
Jagiellonia ruszyła po odpowiedź. W końcówce na boisku pojawili się Kamil Jóźwiak i wcześniej wprowadzeni zmiennicy, lecz akcje gości nie przyniosły wykończenia. W 93. minucie po kolejnym rzucie rożnym Ousmane Sow oddał główkę z bliska, ale jego próbę zablokowano. Była to ostatnia tak wyraźna szansa na wyrównanie.
Jagiellonia bez punktów w 4. kolejce
Levski Sofia wygrał 1:0, choć spotkanie przez większość czasu pozostawało pod znakiem niewykorzystanych okazji i skutecznych interwencji bramkarzy. Żółte kartki Tarasa Romanczuka i Jesúsa Imaza dopełniły obrazu nerwowej końcówki, w której gospodarze lepiej wykorzystali jedną z najważniejszych sytuacji.
Dla Jagiellonii to bolesna lekcja fazy ligowej Ligi Europy: jeden stały fragment i chwila nieuwagi mogą przekreślić wysiłek całego meczu. Białostoczanie wracają z Bułgarii bez punktu, a Levski Sofia dopisuje zwycięstwo po trafieniu w samej końcówce.
Levski Sofia - Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0). Gol: Stivan Stoyanchov 83.
Przebieg meczu
Czytaj więcej
Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się