OFFSIDE.PL

Liverpool szykuje dwie ważne decyzje. Federico Chiesa i Wataru Endo mogą odejść w 2027 roku

Grafika Offside.pl

canno73 / depositphotos.com

Opublikowano:

Liverpool coraz wyraźniej układa kadrę bez Federico Chiesy i Wataru Endo. Obaj zawodnicy mają za sobą bardzo mało minut pod wodzą Andoniego Iraoli, a ich odejście w 2027 roku staje się prawdopodobnym scenariuszem.

Według ustaleń Liverpool Echo Japończyk ma kontrakt ważny do lata 2027 roku. Klub może więc sprzedać go już w styczniu albo pozwolić mu wypełnić umowę i pożegnać się z nim bez odstępnego.

Endo czeka na przełom

Wataru Endo spadł daleko w hierarchii pomocników. Iraola częściej stawia na młodszych zawodników, między innymi Treya Nyoni'ego i Lewisa Koumasa. Japończyk nie znalazł się także w 25-osobowej kadrze Liverpoolu na Ligę Mistrzów.

Szkoleniowiec wcześniej zostawił jednak pomocnikowi otwarte drzwi. „Wata jest jednak piłkarzem, którego lubię, i na pewno dostanie swoje szanse”, powiedział Iraola po meczu z Fulham. Jak dotąd zapowiadany moment nie nadszedł, a do zmiany sytuacji potrzebny byłby prawdopodobnie poważny kryzys kadrowy.

Chiesa ma jeszcze rok umowy

Sytuacja Federico Chiesy jest bardziej złożona. Włoski skrzydłowy pozostaje związany z Liverpoolem do 2028 roku, ale po powrocie do zdrowia Hugo Ekitike jego pozycja w ofensywie może stać się jeszcze słabsza. Zainteresowanie zawodnikiem z Serie A nie wygasło, dlatego styczniowy transfer będzie możliwy, jeśli pojawi się odpowiednia oferta.

Chiesa wciąż ma argumenty sportowe, lecz w Liverpoolu nie otrzymuje regularnej szansy. Endo i Chiesa są więc w różnych sytuacjach kontraktowych, ale wspólny pozostaje problem: ich role w zespole Iraoli są zbyt małe, by planować z nimi długoterminową przyszłość.

Dla Liverpoolu oznacza to możliwość dalszego odmładzania kadry i zwolnienia miejsc dla zawodników lepiej pasujących do obecnego kierunku zespołu. Dla obu piłkarzy najbliższe miesiące będą natomiast próbą odwrócenia sytuacji albo znalezienia nowego klubu.

Bądź na bieżąco

Obserwuj Offside na Facebooku.

Czytaj więcej

Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.

Dodaj w Google

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości