Luis Palma dał Lechowi zwycięstwo w Warszawie. Legia przegrała klasyk
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Legia była o krok od odwrócenia losów klasyku, ale w samej końcówce Lech Poznań odzyskał prowadzenie. Gole Yannicka Agnero, Bohdana V'Yunnika i Luisa Palmy dały gościom zwycięstwo 2:1 przy Łazienkowskiej, choć gospodarze długo odpowiadali na każdy cios.
Spotkanie Legia Warszawa - Lech Poznań miało wysoką temperaturę od pierwszych minut. Już w 17. minucie Leo Bengtsson trafił w słupek z rzutu wolnego, a chwilę później obie drużyny zaczęły wymieniać groźne próby. Legia Warszawa częściej dochodziła do sytuacji, lecz Mateusz Lis zatrzymał między innymi uderzenia Bartosza Kapustki, Kamila Piątkowskiego i Rafała Augustyniaka. Po drugiej stronie Ottó Hindrich obronił strzał Pablo Rodrígueza.
Pierwsza połowa miała rytm klasyku: dużo walki, kilka przerw i bramkarzy, którzy nie pozwalali, by pojedynczy błąd od razu zmienił obraz spotkania. Legia próbowała atakować szerzej, a Lech szukał odpowiedzi po odbiorach i stałych fragmentach. Do przerwy żadna z tych dróg nie doprowadziła do gola.
Lech pierwszy zadał cios
Bezbramkowa pierwsza połowa nie oznaczała braku emocji. Lech stracił Mikaela Ishaka już w 14. minucie z powodu urazu, a Legia przed przerwą musiała pogodzić się z żółtą kartką Pawła Wszołka. Po zmianie stron goście szybko wykorzystali swoją szansę.
W 56. minucie Yannick Agnero znalazł się w polu karnym i lewą nogą skierował piłkę do siatki. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Leo Bengtsson. Lech objął prowadzenie, ale nie zdołał uspokoić meczu.
𝐘𝐀𝐍𝐍𝐈𝐂𝐊 𝐀𝐆𝐍𝐄𝐑𝐎𝐎𝐎𝐎𝐎! 🔵⚪ 𝐂𝐎 𝐙𝐀 𝐀𝐊𝐂𝐉𝐀 𝐊𝐎𝐋𝐄𝐉𝐎𝐑𝐙𝐀! 🔥🔥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 25, 2026
Legia 0️⃣: 1️⃣ Lech
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/CGeaexYifk
Legia wróciła, lecz tylko na chwilę
Gospodarze ruszyli po odpowiedź. Kamil Piątkowski trafił w słupek po rzucie rożnym, Mateusz Lis obronił kolejne uderzenie Augustyniaka, a presja wreszcie przyniosła efekt. W 74. minucie Bohdan V'Yunnik wygrał pojedynek w powietrzu i z bliska głową doprowadził do remisu. Przy bramce pomagał Rafał Augustyniak, a trafienie zostało potwierdzone po analizie VAR.
𝐁𝐎𝐆𝐃𝐀𝐍 𝐕𝐈𝐔𝐍𝐍𝐘𝐊! ⚽ Legia doprowadza do remisu! 💪
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 25, 2026
📺 Transmisja meczu: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/ZiKvQ8tffv
W tym momencie przewaga psychologiczna wydawała się należeć do Legii. Gospodarze mieli więcej strzałów i częściej zmuszali bramkarza Lecha do pracy, ale przy wyniku 1:1 zabrakło im skutecznego finału akcji. Lech nie oddał meczu emocjom i czekał na moment, w którym jedna precyzyjna akcja może rozstrzygnąć klasyk.
Palma rozstrzygnął klasyk
Lech przetrwał napór, a w 87. minucie wyprowadził decydujący atak. Daniel Håkans dośrodkował w pole bramkowe, a wprowadzony po przerwie Luis Palma z bliska uderzył prawą nogą i ustalił wynik na 2:1 dla gości. Legia próbowała jeszcze odpowiedzieć. W doliczonym czasie Damian Szymański oddał strzał, który Mateusz Lis efektownie obronił w prawy górny róg.
BŁYSKAWICZNY ATAK LECHA! Mamy 2:1!
— TVP SPORT (@sport_tvppl) October 25, 2026
🔴📲 OGLĄDAJ 👉 https://t.co/aOZQgcyGAw pic.twitter.com/b3icd0j58Q
Lech kończy więc wieczór z trzema punktami, choć statystycznie to Legia miała więcej argumentów: 17 strzałów przy 11 rywala, dziewięć celnych prób przy pięciu oraz 56 procent posiadania piłki. Mateusz Lis zanotował jednak osiem interwencji i w najważniejszych momentach utrzymał swój zespół przy życiu.
Dla Legii to bolesna porażka, bo po wyrównaniu gospodarze byli blisko pełnej remontady. Lech pokazał natomiast, że w klasyku liczy się nie tylko liczba okazji, ale także moment, w którym potrafi się je wykorzystać. Palma zrobił to w 87. minucie i właśnie dlatego trzy punkty jadą do Poznania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się