Niemcy debatują o stadionowych vlogerach. „To nie jest studio telewizyjne”
MuhammadAlimaki / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Niemiecki futbol coraz wyraźniej spiera się o granicę między prywatnym nagrywaniem meczu a komercyjnym stadionowym vlogiem. W centrum dyskusji znalazła się decyzja Dynamo Drezno, a także pytanie o to, kto może zarabiać na atmosferze tworzonej przez kibiców.
Klub opublikował 12 sierpnia list otwarty zatytułowany „Vloggen? Nicht bei Dynamo”. Zgodnie z jego treścią nagrywanie meczu i wizyty na stadionie z zamiarem komercyjnego wykorzystania materiału jest zabronione. Prywatne zdjęcia i krótkie nagrania pozostają dozwolone.
Sprawa wywołała reakcję organizacji kibicowskich. Armin Popp z ogólnokrajowego porozumienia „Unsere Kurve” powiedział w materiale dpa: "Odrzucamy komercyjne wykorzystywanie kultury kibicowskiej przez influencerów i stadionowych vlogerów. Stadion jest dla kibiców miejscem emocji, a nie studiem telewizyjnym ani przestrzenią eventową." - powiedział.
W dyskusję włączył się także Thomas Horky, badacz sportu z Macromedia University w Hamburgu. Jego zdaniem stadionowi vlogerzy wykonują część pracy podobnej do pracy dziennikarzy, ale bez takiego samego przygotowania i przede wszystkim na potrzeby autopromocji.
"Do dziennikarstwa przyłącza się coraz więcej peryferyjnych aktorów. Należą do nich także stadionowi vlogerzy. Wykonują wiele zadań technicznych podobnych do tych, które wykonuje tradycyjny dziennikarz, ale robią to bez odpowiedniego przygotowania i z innych powodów, przede wszystkim dla autopromocji." - powiedział Horky.
To problem, który dotyczy nie tylko jednego klubu. W całej Bundeslidze twórcy internetowi są coraz ważniejszą częścią komunikacji, ale dostęp przyznawany przez klub lub ligę odbywa się w ramach określonych zasad. Niezależny twórca filmujący trybuny musi natomiast liczyć się z prawami medialnymi, prywatnością widzów i zgodą na komercyjne wykorzystanie materiału.
Decyzja Dynama pokazuje więc kompromisowy kierunek: kibic może zachować własne wspomnienia, lecz zarabianie na stadionowej atmosferze wymaga wyraźnej zgody. W klubowym komunikacie podkreślono również, że egzekwowanie regulaminu należy wyłącznie do klubu i służb porządkowych.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się