Pogoń Szczecin wygrała thriller z Radomiakiem. Grosicki bohaterem szalonego meczu
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Florian-Krygier-Stadion długo nie wypuścił widzów z emocjonalnego uścisku. Pogoń Szczecin pokonała Radomiaka Radom 4:3, choć po 25 minutach to goście prowadzili i mieli mecz pod kontrolą wyniku. Potem do akcji wkroczył Kamil Grosicki, a końcówka zamieniła spotkanie w nerwowy test charakteru.
Gol za golem, a przerwa z wynikiem 2:2
Radomiak otworzył wynik w 10. minucie. Po faulu Benjamina Mendy'ego w polu karnym Roberto Alves pewnie wykorzystał jedenastkę. Pogoń odpowiedziała siedem minut później, gdy Dimitris Keramitsis z bliska doprowadził do remisu.
W 25. minucie Christos Donis znów wyprowadził Radomiaka na prowadzenie. Uderzenie z dystansu znalazło drogę do lewego dolnego rogu bramki Valentina Cojocaru, a szczeciński zespół musiał po raz kolejny odrabiać straty. Zrobił to tuż przed przerwą. W doliczonym czasie gry Alessandro Pio Riccio wygrał pojedynek w powietrzu i głową trafił na 2:2.
Grosicki przejął scenę
Po zmianie stron ciężar spotkania wziął na siebie Kamil Grosicki. W 49. minucie skrzydłowy uderzył z dystansu w górny róg po szybkim ataku i podaniu Paula Mukairu. Gol został jeszcze sprawdzony przez VAR, ale decyzja o jego uznaniu się utrzymała.
Sześć minut później Grosicki dołożył drugie trafienie. Najpierw jego strzał obronił Filip Majchrowicz, lecz piłka wróciła pod nogi gospodarzy, a poprawka znalazła drogę do siatki. Z 2:2 zrobiło się 4:2, a Pogoń miała w rękach mecz, który wcześniej wymykał jej się przy każdym kolejnym ciosie.
𝗪 𝗧𝗥𝗬𝗕𝗜𝗘 𝗧𝗨𝗥𝗕𝗢! 🧨🧨 Kamil Grosicki wraca do strzelania w PKO BP Ekstraklasie - i to podwójnie!
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 24, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/kTiJxFN8uA
Radomiak wrócił, ale nie doprowadził do remisu
Goście nie zniknęli z tego spotkania. W 74. minucie Jan Grzesik z bliska wykorzystał podanie Fernanda Gouré i zmniejszył stratę do jednej bramki. Później napięcie tylko rosło. W 85. minucie Gouré trafił do siatki, jednak sędzia po analizie VAR anulował gola z powodu faulu.
Na tym dramat się nie skończył. W 89. minucie Ibrahima Camará otrzymał czerwoną kartkę po zmianie kwalifikacji przewinienia przez VAR. Radomiak kończył więc mecz w dziesiątkę, ale mimo osłabienia szukał jeszcze swojej szansy. W doliczonych dwunastu minutach goście mieli stałe fragmenty i uderzenia z dystansu, jednak Pogoń przetrwała napór.
Zwycięstwo zbudowane z odporności
Wynik 4:3 najlepiej oddaje temperaturę tego wieczoru, ale nie opowiada całej historii. Pogoń dwukrotnie odrabiała straty, a po przerwie potrafiła odpowiedzieć na presję serią dwóch goli Kamila Grosickiego. Radomiak miał argumenty, by wrócić do gry, lecz nie wykorzystał kolejnych momentów po bramce Grzesika i czerwonej kartce Camará.
Dla gospodarzy to zwycięstwo ma ciężar większy niż trzy punkty dopisane do tabeli Ekstraklasy. W meczu, który przez ponad sto minut zmieniał kierunek, Pogoń zachowała zimną krew w ostatnich akcjach. Bohaterem został Grosicki, ale cały zespół musiał najpierw przetrwać mecz przypominający piłkarski rollercoaster.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się