Widzew Łódź - Wisła Kraków 0:0. Rodado trafił w poprzeczkę z karnego
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Jedna chwila mogła rozstrzygnąć pełne emocji spotkanie, ale Ángel Rodado nie wykorzystał rzutu karnego. Widzew Łódź zremisował z Wisłą Kraków 0:0, a krakowianie po przerwie mieli najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki.
Już pierwsze minuty pokazały, że na stadionie w Łodzi nikt nie zamierza czekać na przypadek. Fran Álvarez dwukrotnie sprawdził czujność Marcela Łubika, a po drugiej stronie boiska Ángel Rodado szukał miejsca w polu karnym gospodarzy. W 10. minucie jego strzał z bliska zatrzymał Bartłomieja Drągowskiego. Obie drużyny tworzyły okazje, lecz skuteczności brakowało.
Pierwsza połowa bez rozstrzygnięcia
Widzew próbował zagrozić po stałych fragmentach. W 22. minucie Ricardo Visus posłał piłkę nad poprzeczką po dośrodkowaniu i zgraniu głową, a pięć minut później gospodarze mieli jeszcze dwie okazje po rzucie rożnym. Najpierw zablokowano uderzenie Przemysława Wiśniewskiego, a następnie Visus nieznacznie chybił.
Wisła odpowiadała uderzeniami Kacpra Dudy i Rodado. Duda kilka razy próbował z dystansu, jednak jego strzały mijały bramkę albo trafiały w obrońców. Po długiej przerwie spowodowanej problemem po stronie gości sędzia zakończył pierwszą połowę przy wyniku 0:0.
Rodado miał piłkę na wagę zwycięstwa
Po zmianie stron Wisła ruszyła odważniej. W 61. minucie Drągowski obronił uderzenie Rodado, lecz chwilę później gospodarze sprokurowali sytuację, która mogła całkowicie zmienić obraz spotkania. Po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr, uznając, że Ricardo Visus zagrał ręką w polu karnym.
Do piłki podszedł Rodado. Napastnik Wisły uderzył z lewej nogi, ale futbolówka odbiła się od poprzeczki. To był najbardziej dramatyczny moment wieczoru: goście dostali idealną szansę, a wraz z nią także ciężar niewykorzystanej okazji. Widzew przetrwał i wciąż pozostawał w grze o pełną pulę.
Gospodarze nie odpuścili. Po zmianach Widzew szukał swoich szans, a w końcówce częściej zaglądał pod bramkę Łubika. Wisła również miała swoje momenty. W 73. minucie bramkarz Widzewa zatrzymał strzał Kacpra Dudy, a później Frederico Duarte i Marc Carbó nie potrafili skierować piłki do siatki.
Obaj trenerzy reagowali zmianami, ale rezerwowi nie przynieśli przełomu. Widzew dokonał kolejnych korekt między 67. a 76. minutą, Wisła odpowiedziała dwoma roszadami chwilę wcześniej. Spotkanie robiło się coraz bardziej szarpane, o czym świadczyły żółte kartki dla zawodników gospodarzy w 48., 90. i 93. minucie. Bramka wciąż pozostawała jednak poza zasięgiem.
W 79. minucie jeden ze strzałów Widzewa z dystansu został zablokowany, a dwie minuty później Wisła zmarnowała kolejną dobrą możliwość po szybkim wyjściu. Gdy wydawało się, że oba zespoły pogodzi bezbramkowy podział punktów, gospodarze jeszcze raz ruszyli po zwycięstwo. Odpowiedź Łubika na próbę Gazibegovicia pokazała, że w końcówce więcej pracy mieli właśnie bramkarze.
Końcówka dla bramkarzy
Ostatnie minuty przyniosły nerwowość, kartki i kolejne próby z dystansu. Najbliżej przełamania był Jusuf Gazibegović, którego uderzenie z 88. minuty Marcel Łubik efektownie wybił z górnego rogu. Wisła odpowiedziała jeszcze niecelnym strzałem Carbó. Żadna z drużyn nie znalazła jednak drogi do bramki.
Remis 0:0 oznacza, że Widzew Łódź i Wisła Kraków dopisały po punkcie. Dla gospodarzy to nagroda za przetrwanie najtrudniejszego fragmentu po przerwie, dla gości zaś pozostaje niedosyt, bo po rzucie karnym Rodado mieli w rękach najlepszy scenariusz tego spotkania. W tabeli Ekstraklasy żadna ze stron nie zrobiła dużego kroku, a wspomnieniem meczu długo będzie poprzeczka po jedenastce. Pełny zapis spotkania Widzew Łódź - Wisła Kraków zamyka się więc bez gola, choć emocji w Łodzi nie brakowało.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się