Wisła Płock odrobiła dwa gole. Piast Gliwice wypuścił zwycięstwo z rąk
Pixabay.com
Piast Gliwice miał w Płocku wszystko pod kontrolą, prowadził już dwiema bramkami, a jednak wraca do domu tylko z punktem. Wisła Płock po przerwie odwróciła emocjonalny rytm spotkania i doprowadziła do remisu 2:2.
W meczu Wisła Płock - Piast Gliwice długo pachniało wyjazdowym zwycięstwem zespołu Daniela Myśliwca. Ekstraklasa po raz kolejny pokazała jednak, że dwubramkowa przewaga nie jest jeszcze wyrokiem.
Piast szybko zbudował przewagę
Pierwszy kwadrans należał do gości. Piast częściej dochodził do sytuacji, a Rafał Leszczyński musiał zatrzymać uderzenie Leandro Sancy. Wisła próbowała odpowiadać po stałych fragmentach, lecz jej dośrodkowania nie przynosiły bramki. W 24. minucie Andreas Katsantonis wykorzystał podanie Ivana Limy i z bliska otworzył wynik dla drużyny z Gliwic.
Gospodarze nie zdążyli ustabilizować gry. W 37. minucie Oskar Leśniak dostał piłkę od Hugo Vallejo i precyzyjnym strzałem z dystansu podwyższył prowadzenie Piasta. Do przerwy goście mieli dwie bramki zapasu, a Wisła musiała znaleźć sposób na zdecydowaną reakcję.
Wisła wróciła do gry po przerwie
Ta reakcja przyszła błyskawicznie. W 46. minucie Olaf Kobacki otrzymał podanie prostopadłe od Žana Rogelja i trafił do siatki. Gol został sprawdzony przez VAR, ale ostatecznie gospodarze mogli rozpocząć pościg z nową energią. Piast stracił komfort, a każda kolejna akcja Wisły nabierała ciężaru.
Najważniejszy moment nastąpił w 67. minucie. Po stałym fragmencie Afonso Silva dograł do Łukasza Sekulskiego, a napastnik Wisły uderzeniem w górny róg doprowadził do remisu. Sekulski wykorzystał sytuację bez zawahania i zamienił długą pogoń gospodarzy w realną walkę o pełną pulę.
Końcówka była wymianą ciosów. Domen Gril obronił strzał Saïda Hamulicia, po drugiej stronie Leszczyński zatrzymał próby Ivana Limy, Szczepana Muchy i Samuela Akere. Piast szukał zwycięskiego trafienia także w doliczonym czasie, lecz Jakub Lewicki i Hugo Vallejo nie zdołali znaleźć drogi do bramki.
Dwa różne oblicza jednego spotkania
Piast może mieć do siebie pretensje przede wszystkim o roztrwonienie przewagi. W pierwszej połowie był konkretny i bezlitośnie karał błędy gospodarzy. Po zmianie stron nie utrzymał jednak kontroli nad meczem, a szybki gol Kobackiego dał Wiśle przekonanie, że odwrócenie losów spotkania jest możliwe.
Dla Wisły punkt ma smak zwycięstwa, choć niedosyt również pozostaje. Zespół odrobił dwa gole i pokazał charakter, którego brakowało mu przed przerwą. Olaf Kobacki, Oskar Leśniak i Andreas Katsantonis zapisali się w historii tego meczu, ale ostatnie słowo należało do Sekulskiego. Obie drużyny dopisały po punkcie, a Piast po takim przebiegu spotkania może czuć, że stracił dwa.
Przebieg meczu
Czytaj więcej
Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się