Wyniki Live
Offside.pl - pobierz aplikację z Google Play

Co doprowadziło do kryzysu Borussii Mönchengladbach? Trener nie był jedynym problemem

Eugen-polanski-841948042

vitaliivitleo / depositphotos.com

Opublikowano:

Aktualizacja:

Zwolnienie Eugena Polanskiego po trzech kolejkach Bundesligi było reakcją na wyniki, ale nie wyjaśnia całego kryzysu Borussii Mönchengladbach. Klub rozpoczął sezon z nowym pomysłem na zespół, przebudowaną kadrą i zmienionym sztabem. Po kilku tygodniach okazało się jednak, że Borussia nie ma jeszcze ani stabilnej struktury w obronie, ani wystarczającej odporności na boiskowe problemy.

Wyniki pokazały więcej niż jedną słabość

Porażka 0:3 z RB Lipsk była nieudanym otwarciem, lecz sama w sobie nie musiała oznaczać katastrofy. Znacznie poważniejszy sygnał pojawił się w spotkaniu z Elversbergiem. Borussia prowadziła 3:1, a mimo to przegrała 3:4. Taki mecz obnaża nie tylko błędy indywidualne, lecz także kłopot z kontrolowaniem przebiegu gry po objęciu prowadzenia.

W trzeciej kolejce zespół przegrał z Freiburgiem aż 0:5. W ciągu trzech spotkań stracił dwanaście bramek i nie zdobył punktu. Wcześniejsza wygrana 5:0 w Pucharze Niemiec nie zbudowała więc trwałego fundamentu, na którym można było oprzeć ligową kampanię.

Letnia przebudowa nie dała trenerowi czasu

Borussia sprowadziła latem jedenastu nowych zawodników i zmieniła sztab szkoleniowy. Polanski miał otrzymać warunki do wdrożenia własnego pomysłu, w tym powrotu do ustawienia z czwórką obrońców. Tak duża korekta wymaga zgrania, ale wyniki Bundesligi sprawiły, że trener nie dostał przestrzeni na spokojne poprawki.

Największym problemem nie był sam nowy system, lecz brak powtarzalności. Borussia potrafiła przez fragmenty meczu atakować z energią, ale po stracie kontroli szybko traciła przewagę. Przeciwko Elversbergowi prowadzenie nie przełożyło się na zarządzanie wynikiem, a Freiburg wykorzystał problemy zespołu znacznie bezwzględniej.

Kontuzje zwiększyły skalę problemu

Polanski musiał pracować bez kilku zawodników. Z powodu urazów nie mogli regularnie pomóc Jens Castrop, Daiki Hashioka, Yukhym Konoplya, Enzo Leopold i Nicolas Kühn. Nieobecności ograniczały możliwości rotacji i utrudniały budowanie automatyzmów, szczególnie w drużynie, która latem przeszła dużą zmianę.

Kontuzje nie są jednak pełnym usprawiedliwieniem dla dwunastu straconych bramek. Pokazały raczej, że kadra nie była jeszcze przygotowana na kryzys i nie miała wystarczająco stabilnej struktury, aby przetrwać braki personalne.

Dlaczego zarząd zareagował tak szybko?

Decyzja o rozstaniu z Polanskim wynikała z połączenia słabego bilansu i utraty wiary w to, że zespół szybko zacznie realizować założenia. Szczególnie istotne było to, że trener miał już za sobą pełny okres przygotowawczy. Zarząd mógł więc uznać, że kolejne tygodnie nie przyniosą przełomu, tylko powiększą stratę.

Polanski nie był jedynym źródłem problemów, ale stał się osobą odpowiedzialną za ich rozwiązanie. W futbolu właśnie trener najczęściej płaci za brak organizacji, nawet jeśli przyczyny kryzysu leżą również w konstrukcji kadry i kontuzjach.

Co może zmienić Jan-Moritz Lichte?

Jan-Moritz Lichte przejął zespół tymczasowo. Jego zadaniem nie będzie natychmiastowa budowa nowej filozofii, lecz ograniczenie strat. Borussia potrzebuje przede wszystkim prostszej organizacji bez piłki, lepszej ochrony prowadzenia i większej odpowiedzialności po stracie.

Lichte zna realia Bundesligi z pracy w Mainz, choć jego wcześniejszy bilans nie był dobry. W jedenastu meczach odniósł jedno zwycięstwo, zanotował trzy remisy i poniósł siedem porażek. Teraz ważniejsze od długoterminowego dorobku będzie to, czy potrafi szybko przywrócić zespołowi podstawową stabilność.

Zmiana trenera nie rozwiązuje wszystkich problemów

Borussia zareagowała na kryzys zdecydowanie, lecz sama zmiana szkoleniowca nie naprawi automatycznie letniej przebudowy. Nowy trener będzie musiał znaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące ustawienia, hierarchii w szatni i sposobu ochrony wyniku. Jeśli poprawi te elementy, Polanski pozostanie głównie symbolem nieudanego początku. Jeśli nie, odpowiedzialność szybko przeniesie się na zarząd i politykę kadrową klubu.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości