Cristian Romero bohaterem Atletico Madryt. Zwycięstwo w Vitorii po emocjonującej końcówce
[email protected] / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Gol w końcówce przesądził o zwycięstwie Atletico Madryt, ale ten mecz miał znacznie więcej zwrotów akcji niż sugeruje wynik 2:1. W spotkaniu La Liga goście długo kontrolowali wydarzenia, po czerwonej kartce dla Alaves musieli jednak jeszcze raz udowodnić swoją przewagę. Deportivo Alavés - Atletico Madryt zakończyło się triumfem zespołu z Madrytu.
Grimaldo dał prowadzenie, Boyé odpowiedział z rzutu karnego
Atletico od początku częściej utrzymywało się przy piłce i szukało miejsca między liniami. Pierwsze konkrety przyniosły próby Jonathana Davida, Marcosa Llorente i Ademoli Lookmana, ale Antonio Sivera długo pozostawał niepokonany. W 33. minucie bramkarz gospodarzy nie miał już nic do powiedzenia. Álex Grimaldo otrzymał podanie od Jonathana Davida, wbiegł z lewej strony pola karnego i płaskim strzałem doprowadził do otwarcia wyniku.
Przed golem Sivera odbił uderzenia Davida i Llorente, a Alaves odpowiadało szybkimi wyjściami po odbiorze. Gospodarze nie mieli wielu okazji, lecz potrafili wykorzystać moment, w którym Atletico straciło kontrolę nad własnym polem karnym. Ten schemat wrócił jeszcze przed przerwą i pozwolił im odzyskać remis.
Alaves nie rozpadło się po stracie gola. Tuż przed przerwą Toni Martínez wywalczył rzut karny, a Robin Le Normand został ukarany żółtą kartką. W doliczonym czasie pierwszej połowy Lucas Boyé wykorzystał jedenastkę, posyłając piłkę w środek bramki. Atletico miało przewagę w grze, lecz do szatni zeszło przy remisie.
Quinto gol de la temporada para Lucas Boyé 🔝🤩#AlavésAtleti pic.twitter.com/a0iNLAB1Jr
— Deportivo Alavés (@Alaves) October 10, 2026
Czerwona kartka zmieniła układ sił
Po zmianie stron Atletico szybko wprowadziło na boisko Álexa Baenę i Juliána Álvareza, a później także Lee Kang-Ina. To właśnie Baena wniósł dodatkową jakość w ostatniej tercji. W 62. minucie Julián Álvarez trafił w słupek z rzutu wolnego, a chwilę później doszło do najważniejszego incydentu drugiej połowy.
Cristian Romero grzmiał w przerwie derbów. „Wszystko gwiżdżą na ich korzyść”
23.09.2026Ángel Pérez najpierw zobaczył żółtą kartkę za faul na Álvarezie. Po analizie VAR sędzia zmienił decyzję i pokazał mu czerwoną kartkę. Alaves musiało grać w dziesiątkę przez ostatnie pół godziny, co natychmiast przełożyło się na serię sytuacji Atletico. Sivera obronił uderzenie Baeny, zatrzymał także próby Grimaldo i Llorente, ale jego interwencje tylko odwlekały wyrok.
Romero rozstrzygnął mecz w 87. minucie
Decydująca akcja przyszła w 87. minucie. Álex Baena dośrodkował z prawej strony, a Cristian Romero zaatakował piłkę na dalszym słupku i głową skierował ją do prawego dolnego rogu. Dla argentyńskiego obrońcy był to pierwszy gol w barwach Atletico, a dla gości trafienie, na które pracowali przez całą drugą połowę.
⏱️ 87' | Alavés 1-2 Atleti
— Atlético de Madrid (@Atleti) October 10, 2026
¡Qué asistencia con el exterior de Baena y Cuti Romero remata en el segundo palo al fondo de la red!
Alaves próbowało jeszcze odpowiedzieć, lecz Atletico nie wypuściło prowadzenia. W doliczonym czasie Johnny Cardoso otrzymał żółtą kartkę, a Julián Álvarez oddał jeszcze zablokowany strzał. Gospodarze nie zdołali doprowadzić do wyrównania.
Atletico potwierdziło przewagę liczbami
Goście zakończyli mecz z 68% posiadania piłki, oddali 20 strzałów przy ośmiu próbach Alaves i wykonali dziesięć rzutów rożnych. Sivera obronił pięć uderzeń, dzięki czemu gospodarze do końca pozostawali w grze, ale przewaga Atletico była zbyt duża, by utrzymać remis po czerwonej kartce.
Różnica była widoczna także w jakości sytuacji. Atletico miało 2,06 oczekiwanej bramki przy 1,13 Alaves, a dokładność podań gości wyniosła 637 przy 270 po stronie gospodarzy. Te liczby nie odbierają Alaves walki, lecz pokazują, dlaczego po czerwonej kartce Atletico konsekwentnie przesuwało mecz w stronę zwycięstwa.
Atletico wywozi z Vitorii komplet punktów, choć musiało zapracować na niego do ostatnich minut. Grimaldo otworzył wynik, Baena dostarczył kluczową asystę, a Romero zamknął spotkanie w stylu lidera defensywy. Dla Alaves pozostaje niedosyt: po wyrównaniu z rzutu karnego gospodarze długo bronili remisu, lecz osłabienie i napór rywala ostatecznie przesądziły o porażce.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się