OFFSIDE.PL

Jarosław Królewski przeprasza kibiców Śląska. Kończę swoją tyradę

Wisla-krakow-herb

offside.pl

Opublikowano:

Aktualizacja:

Jarosław Królewski przeprosił kibiców Śląska Wrocław za swoje wcześniejsze słowa. Właściciel Wisły Kraków opublikował oświadczenie po piątkowym meczu obu zespołów, wygranym przez gospodarzy 2:1.

W ostatnich dniach Królewski ostro komentował decyzję kibiców Śląska, którzy nie pojawili się na spotkaniu w Krakowie. Po zakończeniu meczu zmienił ton i przyznał, że nie chce dalej odpowiadać generalizacją na generalizację.

"Trwałem w tym postanowieniu do dziś. Ale dziś z tym kończę" - napisał Królewski. Podkreślił, że środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety, podobnie jak kibice Wisły nie powinni być oceniani przez pryzmat pojedynczych osób.

Właściciel Wisły przypomniał również, że oba kluby przez lata łączyła kibicowska zgoda. Zaznaczył, że poświęcał krakowskiemu klubowi swoje życie i pieniądze, a wcześniejsze wpisy były reakcją na sposób, w jaki, w jego ocenie, potraktowano Wisłę i jej społeczność.

Jednocześnie Królewski zaznaczył, że nie chce dalej eskalować konfliktu. Na końcu oświadczenia przeprosił wszystkich kibiców Śląska, których mogły urazić jego słowa. "Dziś więc kończę swoją tyradę" - podsumował.

Nie oznacza to jednak zamknięcia wszystkich tematów między klubami. W odpowiedzi na pytanie jednego z użytkowników Królewski zaznaczył, że skarga do Komisji Europejskiej dotycząca zachowania władz Śląska pozostaje odrębną, aktualną sprawą.

Pełne oświadczenie Jarosława Królewskiego

Drodzy,

Teraz już na spokojnie.

Gdy podejmowałem decyzję o nieprzyjechaniu na mecz w decydującej dla nas fazie sezonu do @SlaskWroclawPl, po czterech latach tułaczki na drugim poziomie ligowym, czułem się tragicznie.

To były jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu. Wielu mówiło o chłodnej kalkulacji, ale kolejne tygodnie pokazały, że nic nie było przesądzone, a konsekwencje tej decyzji mogły zaprzepaścić wszystko, na co pracowaliśmy.

Cały wysiłek, który wspólnie ze sponsorami, kibicami i partnerami wkładaliśmy w odbudowę klubu, sprowadzono po stronie Śląska do kilku określeń: „maczeciarze”, „przestępcy”, „kibole”. Nonszalanckie zachowanie zarządu Śląska uderzało nas w wielu wymiarach.

Całą naszą społeczność wrzucono do jednego worka, a wieloletnią pracę obrzucono błotem. Napisałem wtedy w notatce wewnętrznej, że zrobię wszystko, aby druga strona poczuła i zrozumiała, czym jest nieuprawniona generalizacja.

Trwałem w tym postanowieniu do dziś. Ale dziś z tym kończę.

Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety - tak jak Wisła Kraków nie zasługuje na generalizacje. Śląsk to wielu wspaniałych ludzi, którzy od lat wspierają swój klub, kochają go, cierpią razem z nim i przeżywają zarówno lepsze, jak i gorsze chwile. To także społeczność, którą przez wiele lat łączyła z Wisłą Kraków kibicowska zgoda.

Przez ten czas moje wpisy mogły dać Wam poczuć to, co ja czułem wcześniej.

Poświęcałem temu klubowi swoje życie i pieniądze, często kosztem rodziny i najbliższych, a później słyszałem, że jesteśmy przestępcami - i trzeba nas jako hordę izolować. Tak właśnie działa generalizacja. Tak działa ocenianie całej społeczności przez pryzmat jednostek - odbiera znaczenie temu, kim jesteśmy i co naprawdę robimy. Tak my jako Polacy dziś jesteśmy polaryzowani - nie tylko w sporcie ale i polityce.

Dziś, po tym meczu, przepraszam wszystkich kibiców Śląska, których uraziłem swoimi słowami. Moje wpisy były reakcją na to, jak nas potraktowano. Nie chcę jednak dalej odpowiadać generalizacją na generalizację. Dziś więc kończę swoją tyradę.

To wszystko. Temat uważam za zamknięty.

Otwórz oryginalny wpis Jarosława Królewskiego na X.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości