OFFSIDE.PL

Jobe Bellingham odnalazł swoją rolę w Borussii Dortmund

Jobe Bellingham

vitaliivitleo / depositphotos.com

Opublikowano:

Jobe Bellingham był jednym z najważniejszych piłkarzy Borussii Dortmund w zremisowanym 2:2 meczu z Bayernem Monachium. Anglik zagrał jako centralny pomocnik, często ruszał do przodu i miał udział w kilku groźnych akcjach. Jego rozwój pokazuje, że zmiana roli zaczęła przynosić konkretny efekt.

Oficjalny raport Borussii Dortmund odnotował, że Bellingham i Joey Veerman tworzyli duet w środku pola. 21-latek oddał strzał z około 18 metrów, a w 34. minucie trafił do siatki, lecz gol został anulowany po analizie VAR z powodu spalonej pozycji Carney’a Chukwuemeki.

W poprzednim sezonie Bellingham częściej schodził głęboko, by pomagać Felixowi Nmechy w zabezpieczaniu środka pola. Obecność Veermana pozwala mu grać wyżej i częściej pojawiać się pod bramką. W bieżących rozgrywkach ma już dwie asysty w ośmiu meczach Bundesligi. W poprzednim sezonie potrzebował do tego 32 występów.

Już przy podpisywaniu kontraktu z Dortmundem Anglik wskazywał, że najważniejsze będzie dla niego stopniowe wejście w życie klubu. „W krótkim terminie chcę po prostu pozytywnie wpływać na klub. Zbudować więź z kibicami, drużyną i sztabem szkoleniowym”, powiedział w pierwszym wywiadzie dla BVB.

Remis w Monachium był kolejnym sygnałem, że Bellingham coraz lepiej rozumie wymagania nowego zespołu. Borussia wróciła do Dortmundu z punktem po golu Fábio Silvy w 89. minucie, a Anglik zakończył spotkanie w podstawowym składzie. Dla Niko Kovaca jego większa swoboda w środku pola może być ważna w kolejnych tygodniach.

Wcześniej opisaliśmy sam przebieg Der Klassikeru. Teraz najważniejszy wniosek dotyczy roli Bellinghama: im więcej odpowiedzialności otrzymuje w ofensywie, tym wyraźniej widać jego własny profil, niezależny od porównań z Judem.

Zmiana ustawienia dała Bellinghamowi więcej swobody, a jego występ w Monachium był konkretnym potwierdzeniem tej tendencji.

Bądź na bieżąco

Obserwuj Offside na Facebooku.

Czytaj więcej

Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.

Dodaj w Google

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości