Manchester City - Brighton 0:1. Ayari i Verbruggen uciszyli Etihad
existing same-brand fallback asset
Jedna chwila po stałym fragmencie wystarczyła, by odwrócić ciężar całego popołudnia na Etihad. Manchester City przegrał z Brighton 0:1 w 9. kolejce Premier League, choć po przerwie długo zamykał rywala przed własnym polem karnym.
Gospodarze nie dostali jednak nagrody za samą przewagę terytorialną. O wyniku zdecydował gol Y. Ayariego z 11. minuty, a później także seria interwencji B. Verbruggena. Brighton wywiózł z Manchesteru zwycięstwo, które wymagało cierpliwości, odporności i obrony ostatnich metrów boiska do samego końca.
Ayari wykorzystał moment
Początek spotkania miał dla City gorzki smak. Najpierw gospodarze próbowali wejść w pole karne przez J. Doku, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Chwilę później Brighton odpowiedział akcją po stałym fragmencie. M. De Cuyper dostarczył piłkę w pole karne, a Y. Ayari znalazł miejsce na środku i lewą nogą posłał ją przy prawym słupku. Donnarumma nie miał szans na skuteczną reakcję.
BRIGHTON prowadzi z Manchesterem City! 👊 Yasin Ayari trafia na 1:0!
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 31, 2026
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/pjwkqO7Fk6
Strata bramki nie zmieniła obrazu pierwszej połowy. City szukał odpowiedzi, lecz Brighton blokował kolejne próby E. Haalanda i Enzo Fernándeza. Najbliżej wyrównania był J. Gvardiol po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale jego główka minęła bramkę. Po drugiej stronie Diego Gómez nie wykorzystał szybkiego ataku, więc goście schodzili do szatni z minimalnym, ale bardzo cennym prowadzeniem.
Verbruggen zatrzymał napór City
Po zmianie stron gospodarze podkręcili tempo. Już w 52. minucie Verbruggen obronił strzał Ilimana Ndiaye z prawej strony pola karnego. Dziesięć minut później bramkarz Brighton ponownie był w centrum wydarzeń: zatrzymał uderzenie Matheusa Nunesa, a następnie główkę Haalanda z bliskiej odległości. W obu sytuacjach City dochodził do pozycji, z których zwykle padają gole, ale wynik pozostawał bez zmian.
Brighton również potrafił zagrozić bramce gospodarzy. Po dośrodkowaniu Pascala Großa Maxim De Cuyper oddał główkę, którą obronił Donnarumma. City odpowiadał kolejnymi atakami. N. O’Reilly po jednym z dośrodkowań uderzył głową nad poprzeczką, a w 76. minucie Iliman Ndiaye trafił w prawy słupek.
Końcówka bez wyrównania
Zmiany miały dostarczyć City świeżości. R. Cherki pojawił się na boisku za Ayyouba Bouaddiego, później Phil Foden i Allan zastąpili kolejno Josko Gvardiola oraz Ndiaye. Brighton odpowiedział własnymi korektami, wprowadzając między innymi G. Ruttera i M. Yalcouyé, dzięki czemu w końcówce wciąż groził kontratakiem.
Ostatnie minuty były już oblężeniem bramki Verbruggena. Khusanov oddał strzał z trudnego kąta, O’Reilly chybił głową, a w doliczonym czasie Doku uderzył z lewej strony pola karnego. Verbruggen obronił także tę próbę. Brighton utrzymał czyste konto i dowiózł prowadzenie do końcowego gwizdka.
City przegrał mimo wielu okazji po przerwie, a Brighton wygrał dzięki temu, że najlepiej wykorzystał najważniejszy moment meczu i nie pękł pod naporem w końcówce. Dla gospodarzy to spotkanie pozostawia przede wszystkim niedosyt po niewykorzystanych szansach, dla gości zaś jest dowodem, że jedna dobrze rozegrana akcja oraz konsekwentna obrona mogą wystarczyć do zdobycia pełnej puli na Etihad.
Przebieg meczu
Czytaj więcej
Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się