Oblak ocalił Atletico! Álvarez dał zwycięstwo nad Deportivo La Coruna
Musiu0 / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Jedna interwencja Jana Oblaka w doliczonym czasie oddzieliła Atletico Madryt od straty punktów. Zespół Diego Simeone wygrał z Deportivo La Coruna 1:0, choć końcówka na Riyadh Air Metropolitano zamieniła spokojne prowadzenie w próbę nerwów.
To było szóste ligowe zwycięstwo Atletico z rzędu. Gospodarze dopisali trzy punkty po meczu Atletico Madryt - Deportivo La Coruna, w którym długo szukali właściwego momentu, a po objęciu prowadzenia musieli bronić minimalnej przewagi przed zespołem coraz odważniej zaglądającym pod ich pole karne.
Bez goli, ale nie bez emocji
Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek, chociaż obaj bramkarze od początku mieli co robić. Atletico próbowało odpowiedzieć na aktywność rywala uderzeniami z dystansu. Lee Kang-In dwukrotnie nieznacznie się pomylił, a Pablo Barrios i Morten Hjulmand także szukali szczęścia zza pola karnego.
Deportivo La Coruna nie ograniczało się do oczekiwania na błąd. Oblak obronił strzał głową Miguela Loureiro, zatrzymał również próbę Yeremaya Hernándeza i poradził sobie z uderzeniem Lorenzo Amatucciego z bliskiej odległości. Przerwa nie przyniosła więc rozstrzygnięcia, ale zostawiła wyraźny sygnał: jedna skuteczna akcja mogła zmienić cały mecz.
Po zmianie stron Atletico od razu podkręciło tempo. W przerwie na boisku pojawili się Robin Le Normand i Giuliano Simeone, a gospodarze szybciej zaczęli dochodzić do sytuacji w polu karnym. Chwilę później ich nacisk przyniósł efekt, choć po objęciu prowadzenia obraz spotkania znów się zmienił: Deportivo musiało zaatakować, a Atletico dostało przestrzeń do kolejnych prób Álvareza i Simeone.
Álvarez wykorzystał pierwszy moment po przerwie
Decydująca akcja przyszła w 48. minucie. Alejandro Grimaldo posłał piłkę w głąb pola karnego, a Julián Álvarez z bliska skierował ją prawą nogą do siatki. Napastnik Atletico był w tym spotkaniu stale obecny pod bramką: oddał cztery strzały, dwa celne, a jego ruch i aktywność pozwalały gospodarzom utrzymywać zagrożenie nawet wtedy, gdy nie kończyli akcji uderzeniem.
¡𝗚𝗢𝗢𝗢𝗢𝗢𝗢𝗢𝗢𝗢𝗟! 🔥
— Atlético de Madrid (@Atleti) October 24, 2026
¡JUUUUUULIÁNNNNN! 🕷️ pic.twitter.com/H8cJCEEQY2
⏱️ 48' | Atleti 1-0 Dépor
— Atlético de Madrid (@Atleti) October 24, 2026
¡Gran pase de Grimaldo al corazón del área y Julián remata a placer al fondo de la red!
Asystę przy golu zapisał Grimaldo, który przez pełne 90 minut pozostawał jednym z najważniejszych punktów zespołu. Po jego podaniu Atletico dostało to, czego brakowało mu przed przerwą: konkret w polu karnym i prowadzenie, którego nie oddało już do końca.
Deportivo naciskało, Oblak nie pękł
Po stracie gola goście nie zniknęli z meczu. Ich najlepszy fragment przyszedł w ostatnich minutach, gdy do gry weszli między innymi Luismi Cruz, Adama Traoré i Kevin Sánchez. Deportivo próbowało doprowadzić do wyrównania strzałami z pola karnego i dośrodkowaniami, a Atletico musiało coraz częściej reagować na kolejne zagrożenia zamiast spokojnie kontrolować przebieg spotkania.
W 82. minucie Oblak zatrzymał główkę Giuliana Simeone, lecz prawdziwy test czekał go w piątej minucie doliczonego czasu. Kevin Sánchez znalazł się bardzo blisko bramki i uderzył z lewej strony pola bramkowego. Bramkarz Atletico obronił strzał w samym środku bramki, ratując wynik przy ostatniej tak poważnej próbie Deportivo. Oblak zakończył mecz z czterema skutecznymi interwencjami.
Atletico wygrało, ale nie był to wieczór pozbawiony ostrzeżeń. Gospodarze oddali 20 strzałów, Deportivo odpowiedziało 14, a obie drużyny po cztery razy celowały w światło bramki. O wyniku przesądziła więc nie przewaga zapisana w jednej statystyce, tylko połączenie skutecznego wejścia w drugą połowę, trafienia Álvareza i bramkarskiego spokoju Oblaka w chwili, gdy margines błędu już nie istniał.
Triumf nad Deportivo La Coruna przedłużył zwycięską serię Atletico w La Liga i pozwolił gospodarzom dopisać kolejny komplet punktów. Dla gości pozostaje poczucie niewykorzystanej szansy: po dobrej pierwszej połowie i mocnej końcówce wracają bez nagrody, choć do ostatniej akcji mieli realną możliwość zmiany wyniku. Właśnie ta różnica, między wykorzystaną okazją a obronionym strzałem, zdecydowała o zwycięstwie.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się