Real Madryt milczał po derbach. Klub obawiał się kar za słowa zawodników
Real Madrid
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Real Madryt zdecydował, że żaden z jego piłkarzy nie zabierze głosu po niedzielnej porażce 1:2 z Atlético Madryt. Spotkanie 7. kolejki La Liga zakończyło się w atmosferze dużych kontrowersji. Jak napisał hiszpański dziennik „AS”, klub obawiał się kar za emocjonalne wypowiedzi zawodników.
Źródłem napięcia były decyzje arbitra. Real uważał, że w pierwszej połowie czerwone kartki powinni zobaczyć rywale po starciach z Jude’em Bellinghamem i Federico Valverde. Ostatecznie żadna z tych sytuacji nie zakończyła się wykluczeniem gracza Atlético.
"Mocno nas skrzywdzili! Wyznaczyli nam tchórza do sędziowania!" - tak, według relacji „AS”, komentowano wydarzenia w szatni po końcowym gwizdku.
Dlaczego piłkarze Realu Madryt nie rozmawiali z mediami?
Właśnie dlatego klub zdecydował, że po spotkaniu przed kamerami i mikrofonami nie pojawi się żaden przedstawiciel zespołu. Real Madryt chciał uniknąć sytuacji, w której wypowiedź pod wpływem emocji skończyłaby się indywidualną karą.
Na tym nie zakończyły się konsekwencje derbów. Wcześniej opisaliśmy także doniesienia o możliwym odsunięciu arbitra na dwie kolejki. Dla Realu Madryt niedzielny wieczór oznaczał więc nie tylko stratę punktów, ale również początek sporu o decyzje zespołu sędziowskiego.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się