Tottenham wróci po Morgana Gibbs-White’a? Nowe informacje w sprawie transferu
existing same-brand fallback asset
Tottenham nadal obserwuje Morgana Gibbs-White’a i może ponownie spróbować sprowadzić pomocnika Nottingham Forest w styczniu 2027 roku. Według Football Insider londyński klub wciąż widzi w reprezentancie Anglii rozwiązanie problemów w środku pola.
Spurs byli blisko transferu latem 2025 roku, ale transakcja upadła po sporze z Forest. Gibbs-White pozostał w klubie i podpisał nową umowę. Teraz temat może wrócić, jeśli zawodnik stanie się dostępny.
Wcześniej pisaliśmy w artykule o tym, że jego przyszłość może zależeć od wyników Nottingham Forest. Nowy raport wskazuje, że Tottenham nie zrezygnował z zainteresowania, choć na razie nie ma informacji o konkretnej ofercie.
Gibbs-White ważnym argumentem Forest
26-letni Gibbs-White jest kapitanem Forest i jednym z najważniejszych zawodników zespołu. W przedsezonowej oraz ligowej ocenie jego wpływu szczególnie widoczne są kreowanie okazji i gra między liniami. W jednym z ostatnich materiałów klubowych odnotowano, że pomocnik znalazł się wśród zawodników Premier League z co najmniej 20 stworzonymi szansami, a także miał najwięcej wykreowanych dużych okazji w lidze.
O jego klasie mówił także kolega z zespołu, Ola Aina. W kwietniu obrońca ocenił: „Morgan ma potencjał, by zostać naprawdę czołowym piłkarzem”.
Tottenham musi liczyć się z wysoką ceną
Forest nie ma powodów, by ułatwiać odejście swojego kapitana. Gibbs-White jest związany z klubem i pozostaje kluczowy dla drużyny Olivera Glasnera. Ewentualna oferta Tottenhamu musiałaby więc uwzględniać nie tylko sportową wartość zawodnika, lecz także mocną pozycję negocjacyjną Nottingham.
Na tym etapie mowa o monitorowaniu sytuacji, a nie o finalizowanym transferze. Jeśli Forest poprawi wyniki, może skuteczniej zatrzymać pomocnika. Jeżeli sezon nadal będzie rozczarowujący, Tottenham dostanie argument, by wrócić do rozmów.
Morgan Gibbs-White pozostaje zatem jednym z najciekawszych nazwisk na radarze Spurs przed zimowym oknem transferowym.
Czytaj więcej
Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się