Tottenham wykorzystał przewagę. Chelsea przegrała derby Londynu 0:2
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Chelsea przez długi czas utrzymywała mecz w granicach jednego trafienia, ale końcówka na Stamford Bridge należała do Tottenhamu. Chelsea Londyn przegrała z Tottenhamem 0:2, a o wyniku przesądziły samobójcze trafienie, czerwona kartka Cole’a Palmera i indywidualna akcja Mathysa Tela.
Mecz Chelsea Londyn - Tottenham długo nie przynosił bramek, choć obie drużyny dochodziły do sytuacji. W 14. minucie Antonín Kinský obronił uderzenie Palmera, a po drugiej stronie Mike Penders zatrzymał próby Omara Marmousha i Mohammeda Kudusa. Do przerwy było 0:0.
Bez bramek, ale nie bez sytuacji
Pierwsza połowa była wyrównana pod względem klarownych okazji. Chelsea miała swoje momenty po stałych fragmentach i uderzeniach z dystansu, lecz Antonín Kinský dobrze reagował między słupkami. Tottenham odpowiadał próbami z pola karnego, ale Mike Penders również nie pozwalał gościom otworzyć wyniku.
Na początku drugiej części spotkania Tottenham musiał zmienić zawodnika z powodu urazu. W 51. minucie na boisku pojawił się Conor Gallagher, a w kolejnych minutach oba zespoły przeprowadziły następne korekty. Nie zmieniło to najważniejszego obrazu meczu: gospodarze szukali drogi przez obronę Tottenhamu, natomiast goście coraz częściej kończyli akcje strzałem.
Przełom nastąpił po czerwonej kartce
Po zmianie stron Tottenham częściej utrzymywał się przy piłce i oddawał więcej strzałów. Goście zakończyli spotkanie z 69-procentowym posiadaniem oraz 15 próbami, przy siedmiu uderzeniach Chelsea. Londyńczycy wciąż byli jednak w grze, bo Kinský obronił strzał Pedro Neto, a Estêvão nie wykorzystał dogodnej okazji z prawej strony pola karnego.
Kluczowy moment nastąpił w 80. minucie. Palmer obejrzał drugą żółtą kartkę za faul i Chelsea musiała kończyć mecz w dziesiątkę. Tottenham nie potrzebował wielu minut, by wykorzystać przewagę liczebną.
Samobójczy gol otworzył wynik
W 77. minucie, jeszcze przed wykluczeniem Palmera, Tottenham objął prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka po interwencji Mike’a Pendersa wpadła do bramki Chelsea. Samobójcze trafienie zmieniło charakter spotkania, bo gospodarze musieli zaatakować, a goście dostali więcej miejsca na kolejne akcje.
Penders comes to claim the corner and ends up punching the ball into his own net!
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) October 24, 2026
GET IN!!!!!
🔵 0-1 ⚪️ https://t.co/8npj3x2xgA
Mathys Tel ustalił wynik
Tottenham zamknął mecz w 87. minucie. Mathys Tel przeprowadził indywidualną akcję i prawą nogą uderzył zza pola karnego w dolny róg bramki. Jego występ miał wymierny wpływ na wynik: oddał dwa strzały, jeden z nich był celny, a po spotkaniu otrzymał ocenę 8,2.
An absolutely incredible solo run from Mathys who slots it home from distance!
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) October 24, 2026
🔵 0-2 ⚪️ https://t.co/2tl3hVj4Kd
Po drugim golu Roberto De Zerbi dokonał jeszcze zmian, a Chelsea nie zdołała już odpowiedzieć. Kinský zakończył mecz z czterema obronami, podczas gdy Tottenham utrzymał dwubramkową przewagę do końcowego gwizdka.
Liczby potwierdzają przewagę Tottenhamu
Tottenham wygrał nie tylko dzięki skuteczniejszej końcówce. Goście wymienili 639 podań, przy 286 po stronie Chelsea, mieli też więcej rzutów rożnych (6:4). Gospodarze oddali cztery celne strzały, ale nie przełożyli ich na bramkę. Dla Tottenhamu zwycięstwo na Stamford Bridge oznacza trzy punkty zdobyte w meczu, w którym przewaga w posiadaniu i liczbie prób została potwierdzona wynikiem.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się