Branthwaite na radarze City, United i Bayernu. Cena: 70 mln
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano: 14.06.2026, 13:57
Aktualizacja: 14.06.2026, 13:57
Trzy wielkie marki ustawiają się w kolejce po jednego z najciekawszych młodych stoperów w Premier League. Stawka jest prosta: jeśli latem pojawią się konkretne oferty, Everton ma być gotów rozmawiać, ale dopiero przy kwocie rzędu 70 milionów funtów.
Na celowniku są Manchester City, Manchester United i Bayern Monachium. Każdy z tych klubów monitoruje sytuację Jarrada Branthwaite'a i może przejść do działania w letnim oknie transferowym.
Najbardziej konkretny punkt wyjścia to cena. Everton ma być otwarty na sprzedaż obrońcy za około 70 mln funtów. To poziom, który automatycznie zawęża grono chętnych do klubów z najwyższej półki, ale jednocześnie pokazuje, że w tym temacie nie chodzi o wypożyczenie czy „okazję”, tylko o transfer z kategorii strategicznych.
W Bayern Monachium Branthwaite jest rozważany jako potencjalny następca Kim Min-jae. To ważny szczegół, bo sugeruje, że Niemcy patrzą na niego nie jako projekt na przyszłość, tylko jako kandydata do wejścia w rolę pierwszoplanową w środku defensywy.
Manchester United ma własną motywację: klub potrzebuje nowego obrońcy ze względu na problemy zdrowotne Matthijsa de Ligta oraz wiek Harry'ego Maguire'a. W takim układzie profil młodego stopera z Premier League pasuje do listy priorytetów, ale kluczowe będzie, czy United zaakceptują warunki finansowe Evertonu.
W przypadku Manchester City scenariusz jest uzależniony od ruchu wychodzącego. Klub może złożyć ofertę, jeśli Ruben Dias opuści zespół, co ustawia Branthwaite'a w roli opcji „na miejsce”, a nie transferu ponad stan.
Jednocześnie zainteresowanie utrzymuje się mimo problemów zdrowotnych obrońcy. W sezonie 2025/26 Branthwaite zagrał tylko w 10 meczach z powodu kontuzji, co naturalnie wpływa na jego rytm i ciągłość rozwoju. Z perspektywy Evertonu ewentualna sprzedaż za 70 mln funtów oznaczałaby poważny ruch kadrowy w defensywie, ale też finansowy zastrzyk, którego nie da się zignorować.
Źródło: The Daily Mail
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się