Juventus zmienił hierarchię napastników. Co transfer Woltemade’a oznacza dla Milika?
VincenzoIzzo / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Juventus zdecydował się na ważne ruchy w ataku. Jonathan David został wypożyczony do Atlético Madryt, a w jego miejsce do Turynu trafił Nick Woltemade. Oficjalne potwierdzenie transferu przez klub otwiera pytanie, które szczególnie interesuje polskich kibiców: co ta zmiana oznacza dla Arkadiusza Milika?
Na pierwszy rzut oka odpowiedź nie jest dla reprezentanta Polski korzystna. Juventus nie tylko zwolnił miejsce w kadrze, ale również sprowadził zawodnika, który ma rywalizować o minuty w podobnych sektorach boiska. Woltemade nie jest klasycznym napastnikiem pola karnego. Potrafi cofać się po piłkę, pracować między liniami i łączyć grę, dlatego może dać trenerowi więcej wariantów niż typowa dziewiątka.
Woltemade nie przychodzi do Turynu jako uzupełnienie
Transfer Niemca nie wygląda na ruch wykonany wyłącznie z myślą o poszerzeniu kadry. W poprzednim sezonie Woltemade był jednym z najważniejszych zawodników Stuttgartu, a po przenosinach do Newcastle również regularnie pojawiał się na boisku. Juventus w swoim komunikacie przypomniał, że napastnik zdobył dla Stuttgartu 18 bramek w 36 meczach, a w Newcastle zanotował 11 goli i sześć asyst w 53 występach.
To profil zawodnika, który może występować jako wysunięty napastnik, ale także jako niżej ustawiony ofensywny gracz. Właśnie ta uniwersalność może być jego największym atutem w rywalizacji o skład. Juventus zyskuje piłkarza, który nie musi czekać na idealne dośrodkowanie. Może sam rozpocząć akcję, przytrzymać piłkę i otworzyć przestrzeń dla partnerów.
Odejście Davida nie oznacza automatycznej szansy dla Milika
Wypożyczenie Jonathana Davida do Atlético Madryt mogło sugerować, że w ataku Juventusu zrobiło się więcej miejsca. Problem polega na tym, że klub bardzo szybko uzupełnił tę lukę. Z punktu widzenia Milika nie doszło więc do prostego zwolnienia jednego miejsca w hierarchii. Zamiast tego Juventus wymienił jeden profil napastnika na inny.
Polak nadal może być przydatny, szczególnie w meczach wymagających obecności w polu karnym, gry tyłem do bramki i wykorzystania stałych fragmentów. Nie oznacza to jednak, że jego droga do regularnej gry stała się łatwiejsza. Jeśli zdrowy pozostanie Randal Kolo Muani, a Woltemade szybko zaaklimatyzuje się w nowym klubie, Milik może zaczynać sezon jako zawodnik czekający na swoją szansę.
Największą niewiadomą pozostaje zdrowie Polaka
W przypadku Milika trzeba zachować ostrożność. Juventus w kwietniu informował o urazie mięśnia dwugłowego uda, ale późniejsze doniesienia wskazywały na powrót zawodnika do treningów z zespołem. Polak zdobył również bramkę w meczu kontrolnym. Nie ma jednak nowego, szczegółowego komunikatu medycznego, który pozwalałby jednoznacznie ocenić jego gotowość do regularnej rywalizacji.
To ważne, ponieważ w jego sytuacji nie chodzi wyłącznie o miejsce w hierarchii. Milik musi przede wszystkim wrócić do rytmu meczowego. Nawet korzystna dla niego decyzja trenera niewiele zmieni, jeśli nie będzie w stanie przez kilka tygodni trenować i grać bez przerw.
Milik wciąż ma argumenty, których nie daje każdy rywal
Nowy transfer nie przekreśla szans Polaka. Milik ma cechy, których Juventus może potrzebować w konkretnych spotkaniach. Jest lewonożny, dobrze czuje się w polu karnym i potrafi uderzyć z dystansu. W meczach, w których rywal broni głęboko, jego obecność może być bardziej wartościowa niż ustawienie kolejnego mobilnego zawodnika operującego poza szesnastką.
Kluczowe będzie jednak to, czy Milik zdoła przekonać sztab, że może być kimś więcej niż rezerwowym wchodzącym na ostatnie minuty. Przy obecnej konkurencji każdy występ będzie miał znaczenie. Jedna dobra seria, ważny gol albo udany mecz w Serie A mogą szybko zmienić jego pozycję.
Juventus zostawił Milikowi drzwi, ale je zwęził
Najuczciwszy wniosek jest mniej sensacyjny niż sugestia, że transfer Woltemade’a całkowicie zamknął Polakowi drogę do składu. Juventus nie skreślił Milika, ale jednocześnie jasno pokazał, że chce mieć więcej rozwiązań w ataku. Po odejściu Davida klub nie postawił wyłącznie na dotychczasowych zawodników, tylko sprowadził kolejnego konkurenta.
Dla Milika oznacza to konieczność walki o każdą minutę. Jeśli odzyska pełną sprawność i wykorzysta otrzymane szanse, nadal może odegrać ważną rolę. Jeżeli jednak problemy zdrowotne ponownie wybiją go z rytmu, transfer Woltemade’a może sprawić, że powrót do podstawowego składu będzie wyjątkowo trudny.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się