Korona Kielce wygrała z Rakowem Częstochowa 3:2. Festiwal emocji w Kielcach
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Dwa rzuty karne, pięć goli i nerwowa końcówka przy Suzuki Arenie. Korona Kielce prowadziła z Rakowem Częstochowa już 3:0, ale goście do ostatnich minut walczyli o punkt. Gospodarze wytrzymali napór i wygrali 3:2, a bohaterem spotkania został Mariusz Stępiński.
Od pierwszych minut było widać, że w Kielcach nikt nie zamierza czekać na rozwój wydarzeń. Korona Kielce ruszyła odważnie, a Raków Częstochowa odpowiadał próbami po stałych fragmentach. W 15. minucie bramkarz gości zatrzymał uderzenie Stępińskiego z bliska. Chwilę później nie miał już nic do powiedzenia.
W 18. minucie Wiktor Długosz wywalczył rzut karny po faulu Bogdana Racovitana. Po analizie VAR sędzia podtrzymał decyzję, a w 20. minucie Stępiński pewnie uderzył z jedenastu metrów. Napastnik Korony posłał piłkę w prawy dolny róg i otworzył wynik spotkania.
Rozpoczynamy sobotnie strzelanie w @_Ekstraklasa_! Korona prowadzi z Rakowem po rzucie karnym ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/ut6mEzuuCH
Korona podwyższyła prowadzenie przed przerwą
Raków próbował odpowiedzieć, lecz to miejscowi zadali drugi cios. W 33. minucie Camilo Mena otrzymał podanie od Długosza i prawą nogą uderzył w górną część bramki. Korona prowadziła 2:0, a jej kibice mogli poczuć, że wieczór układa się po ich myśli.
Raków bezradny w Kielcach! Mena podwyższa na 2:0 dla Korony! ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/9IefOaGE0y
Goście mieli swoje szanse jeszcze przed przerwą, ale bramkarz Korony obronił główkę Mahira Emreliego. Po drugiej stronie golkiper Rakowa poradził sobie z uderzeniami Patrika Hellebranda i Michaela Ameyawa. Korona schodziła do szatni z dwubramkową przewagą, choć Raków nie sprawiał wrażenia zespołu pogodzonego z losem.
Raków wrócił do gry, ale Korona odpowiedziała z karnego
Po zmianie stron goście podkręcili tempo. W 58. minucie Lamine Diaby-Fadiga wykorzystał podanie Oskara Repki i z bliska trafił do siatki. Raków przegrywał już tylko 1:2, a spotkanie nabrało zupełnie nowego rytmu.
Korona szybko odzyskała oddech. W 60. minucie Camilo Mena został sfaulowany w polu karnym przez Tomasza Pieńkę, a dwie minuty później Stępiński po raz drugi podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze. Ponownie się nie pomylił. Jego strzał przy słupku dał gospodarzom wynik 3:1 i drugiego gola tego popołudnia.
Wymiana ciosów w Kielcach! Fadiga i Stępiński trafiają do siatki, a Korona wciąż na dwubramkowym prowadzeniu ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/y1Kn68bxEJ
Raków nie odpuścił. W 70. minucie bramkarz Korony obronił uderzenie Diaby'ego-Fadigi, ale chwilę później musiał wyciągać piłkę z siatki. W 82. minucie Bogdan Mircetić zdecydował się na strzał z dystansu i posłał piłkę w dolny róg. Było 3:2, a do końca pozostawało jeszcze kilka minut oraz doliczony czas gry.
Jest gol kontaktowy dla Rakowa! Pytanie, czy nie za późno by powalczyć o remis 👀
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 19, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/GGzFj36J0d
Korona wytrzymała nerwową końcówkę
Końcówka należała do bramkarzy i obrońców. Golkiper Rakowa zatrzymał próby Ondřeja Lingra oraz Morgana Faßbendera, a Korona szukała przestrzeni do zamknięcia meczu czwartym golem. Raków naciskał, lecz nie zdołał doprowadzić do wyrównania. W doliczonym czasie żółte kartki obejrzeli Faßbender i Mircetić, a po ostatnim gwizdku trzy punkty zostały w Kielcach.
Korona wygrała 3:2 po meczu, w którym prowadzenie zmieniało ciężar z każdą kolejną akcją. Stępiński wykorzystał oba rzuty karne, Mena dołożył ważnego gola, a Raków mimo trafień Diaby'ego-Fadigi i Mirceticia wrócił do Częstochowy bez punktu. W Ekstraklasie gospodarze dopisali trzy punkty po prawdziwej próbie nerwów.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się