Wisła Płock zdominowała Cracovię. Cztery gole i czerwona kartka
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Cztery gole, zmiana rytmu po przerwie i druga żółta kartka, która długo ustawiła dalszą część spotkania. Wisła Płock pokonała Cracovię 3:1, choć po trafieniu gości przez chwilę zrobiło się nerwowo.
Gospodarze od początku grali odważniej i szybciej przenosili piłkę pod pole karne rywala. W 10. minucie przyniosło to efekt: Patryk Kun zamknął dośrodkowanie Diona Gallapeniego i głową z bliska dał Wiśle prowadzenie. Cracovia próbowała odpowiedzieć, ale do przerwy wynik się nie zmienił.
Druga połowa przyniosła przełom
Najważniejszy moment wydarzył się w 58. minucie. Dominik Baumgartner obejrzał drugą żółtą kartkę po faulu, a Cracovia musiała kończyć mecz w dziesiątkę. Wisła nie potrzebowała jednak wielu minut, by wykorzystać przewagę liczebną.
W 61. minucie Sebastian Madejski skierował piłkę do własnej bramki, podwyższając prowadzenie gospodarzy. Trzy minuty później na boisku pojawił się Samuel Akere, który szybko zaznaczył swoją obecność. W 69. minucie Mohamed Berte zdobył kontaktową bramkę głową po dośrodkowaniu Mauro Perkovicia i przywrócił Cracovii nadzieję.
Odpowiedź Wisły była natychmiastowa. W 70. minucie Akere uderzył lewą nogą z prawej strony pola karnego, posyłając piłkę w górny róg. Przy trafieniu asystował Adam Radwański. W ciągu dwóch minut wynik zmienił się dwukrotnie, lecz ostatnie słowo należało do zespołu z Płocka.
Wisła miała więcej argumentów
Przewaga gospodarzy nie ograniczała się do wyniku. Wisła oddała 16 strzałów, z czego pięć było celnych, podczas gdy Cracovia zakończyła mecz z ośmioma próbami i jednym uderzeniem w światło bramki. Posiadanie piłki było niemal równe, 51 do 49 procent, ale po czerwonej kartce różnica w jakości ataków stała się wyraźniejsza.
Cracovia próbowała jeszcze szukać drugiego gola, lecz osłabienie odebrało jej możliwość dłuższego utrzymania presji. Wisła przetrwała końcówkę, a sama w doliczonym czasie nadal potrafiła zagrozić bramce rywala. Zwycięstwo 3:1 daje jej trzy punkty po meczu, w którym konsekwencja w ataku i reakcja na wydarzenia po przerwie miały większe znaczenie niż wyrównane statystyki posiadania.
Składy
Wisła Płock: Rafał Leszczyński, Marcus Haglind Sangre, Marcin Kamiński, Afonso Silva, Žan Rogelj, Sidnei Tavares, Adam Radwański, Patryk Kun, Dion Gallapeni, Olaf Kobacki, Łukasz Sekulski; ustawienie 3-5-2.
Cracovia: Sebastian Madejski, Otar Kakabadze, Dominik Baumgartner, Brahim Traoré, Mauro Perković, Mateusz Klich, Amir Al-Ammari, Martin Minchev, Ajdin Hasić, Sayfallah Ltaief, Lasse Selvåg Nordås; ustawienie 4-2-3-1.
Dla Wisły to zwycięstwo ma szczególną wartość, bo zespół potrafił zamienić dobrą pierwszą połowę w pełną kontrolę po przerwie. Cracovia musi natomiast wyciągnąć wnioski z momentu, w którym straciła zawodnika, a chwilę później również mecz.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się