Arsenal rozbił Lille po przerwie. Saka przypieczętował triumf w Lidze Mistrzów
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Przez godzinę Arsenal Londyn nie potrafił znaleźć sposobu na Berke Özera, ale końcówka spotkania zamieniła się w pokaz siły gospodarzy. Londyńczycy w ciągu siedmiu minut strzelili trzy gole i pokonali Lille 3:0 w Lidze Mistrzów, w spotkaniu Arsenal Londyn - Lille.
To zwycięstwo nie było przypadkiem. Arsenal oddał 16 strzałów, miał 58% posiadania piłki i wypracował współczynnik oczekiwanych goli na poziomie 1,86 przy 0,40 Lille. Najważniejsze okazało się jednak to, że po przerwie gospodarze podkręcili tempo, a ich zmiennicy i liderzy ofensywy zaczęli wykorzystywać przestrzeń pod polem karnym gości.
Bezbramkowa pierwsza połowa i świetny Berke Özer
Pierwsza część meczu długo układała się po myśli Lille. Arsenal częściej utrzymywał się przy piłce i szukał wejść w pole karne, lecz Özer zatrzymał między innymi uderzenie Mikel Merino z bliska oraz próbę Bruno Guimarãesa zza pola karnego. Golkiper francuskiego zespołu miał po przerwie jeszcze więcej pracy, choć do szatni obie drużyny schodziły przy wyniku 0:0.
Lille również potrafiło odpowiedzieć. Dilane Bakwa i Nabil Bentaleb próbowali strzałów z dystansu, ale obrona Arsenalu nie dopuściła do sytuacji, która zmusiłaby Davida Rayę do interwencji. Żółta kartka Mikel Merino z 29. minuty była jednym z niewielu momentów, gdy gospodarze stracili kontrolę nad rytmem gry.
Arsenal przyspieszył po zmianach
Po przerwie Arsenal podkręcił tempo jeszcze przed zmianami. Bruno Guimarães próbował z dystansu, Eberechi Eze zmuszał Özera do interwencji, a gospodarze coraz częściej odzyskiwali piłkę wysoko. W 65. minucie na boisku pojawili się Kai Havertz, Martin Ødegaard i Bukayo Saka. Ich wejście dołożyło jakości w ostatniej tercji, ale pierwszy cios londyńczycy zadali już chwilę wcześniej.
W 64. minucie wynik otworzył Jurriën Timber. Obrońca dostał podanie od Noni Madueke i z trudnej pozycji po prawej stronie pola karnego uderzył tak, że piłka wpadła do siatki przy dalszym słupku. Ten gol zdjął z gospodarzy presję, a Lille musiało odważniej wyjść z własnej połowy.
Trzy minuty później Arsenal zadał drugi cios. Eberechi Eze wykorzystał podanie Saki i lewą nogą trafił w dolny róg bramki. Wcześniej pomocnik kilka razy znajdował miejsce między liniami, lecz dopiero po przerwie przełożył tę aktywność na konkret.
W 71. minucie gospodarze zamknęli mecz. Havertz obsłużył Sakę, a skrzydłowy lewą nogą uderzył z centrum pola karnego w dolny lewy róg. W jednej akcji widać było różnicę między zespołami: Arsenal zagrał szybko i precyzyjnie, podczas gdy Lille nie zdążyło zorganizować obrony.
Trzy gole, czyste konto i ważny sygnał
Przy wyniku 3:0 Arsenal kontrolował końcówkę, choć Lille próbowało jeszcze odpowiedzieć. Ueda przestrzelił z dystansu, a Bakwa oddał zablokowany strzał. W bramce gospodarzy nie było jednak nerwów, a Özer do końca pozostawał najbardziej zapracowanym zawodnikiem gości. W doliczonym czasie Kai Havertz obejrzał żółtą kartkę, ale nie zmieniło to obrazu spotkania.
Arsenal potrzebował cierpliwości, lecz po pierwszym trafieniu pokazał różnicę jakości. Timber rozpoczął serię, Eze ją napędził, a Saka postawił kropkę nad i. Londyńczycy dopisali trzy punkty i wysłali w Lidze Mistrzów jasny sygnał: nawet gdy rywal przez długi czas broni się skutecznie, jedna udana faza może całkowicie odwrócić mecz.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się