Barcelona rozbiła Galatasaray po przerwie. Lamine Yamal napędził koncert
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
RAMS Park najpierw eksplodował po golu Galatasaray, a potem zamilkł, gdy Barcelona w kilka minut przejęła mecz i zamieniła trudny wieczór w pokaz siły. Galatasaray - FC Barcelona zakończyło się wynikiem 1:4, choć gospodarze długo mieli w rękach bardzo obiecujący scenariusz.
To było dziesiąte zwycięstwo Barcelony z rzędu. W Stambule zespół Hansiego Flicka musiał jednak najpierw przetrwać gorący początek i odpowiedzieć na cios, który padł po szybkiej akcji Galatasaray.
Galatasaray zadało pierwszy cios, ale nie odskoczyło
Barcelona od początku szukała miejsca za linią obrony. Anthony Gordon dwukrotnie zatrudnił Uğurcana Çakıra, a bramkarz gospodarzy odbił również uderzenie João Cancelo i próbę Daniego Olmo. Galatasaray odpowiadało rzadziej, za to konkretnie. W 28. minucie Rafael Leão przyspieszył po kontrataku i dograł do Alekseya Batrakova, który płaskim strzałem dał tureckiej drużynie prowadzenie.
GALATASARAY UKĄSIŁO BARCELONĘ! 🤯 Rafael Leao dogrywa, a bramkę zdobywa Aleksey Batrakov! 💥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 13, 2026
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/xDEmzVdR2X
Gospodarze mogli podwoić przewagę, lecz trafienie Barışa Alpera Yılmaza z 34. minuty zostało anulowane po analizie VAR z powodu spalonego. Ta decyzja miała ogromne znaczenie. Zamiast 2:0 chwilę później zrobiło się 1:1: w 43. minucie João Cancelo wbiegł w pole karne i po podaniu Daniego Olmo uderzył w dalszy róg.
Trzy minuty, które odwróciły mecz
Po przerwie Barcelona wróciła na boisko z zupełnie inną energią. W 50. minucie Lamine Yamal dośrodkował z rzutu rożnego, a Fermín López głową skierował piłkę do siatki. Trzy minuty później Yamal znów znalazł właściwe rozwiązanie, tym razem podając do Anthony'ego Gordona, który z bliska podwyższył na 3:1.
DWIE ASYSTY LAMINE'A YAMALA W CIĄGU 3 MINUT! 🪄⭐ Najpierw ciasteczko do Fermina Lopeza, potem świetna akcja indywidualna i bramka Anthony'ego Gordona! 🔝
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 13, 2026
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/2P7yQfn5pQ
W obu akcjach 18-letni skrzydłowy odegrał kluczową rolę. Barcelona nie potrzebowała długiego oblężenia, by przełamać gospodarzy, lecz dwóch precyzyjnych ciosów. Sytuacja Galatasaray skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy w 58. minucie Okan Buruk przeprowadził potrójną zmianę, a chwilę później z powodu urazu boisko opuścił Lucas Torreira.
W 65. minucie wynik ustalił Karim Adeyemi. Niemiec dostał piłkę po lewej stronie pola karnego, zszedł do środka i uderzeniem przy słupku zamknął najlepszy fragment gry Barcelony. Dla Karima Adeyemiego był to występ z ławki zakończony golem, a dla gospodarzy sygnał, że tego wieczoru nie odrobią już strat.
Barcelona wygrała jakością i spokojem
Końcowe minuty nie przyniosły zwrotu. Lesley Ugochukwu oddał jeszcze celny strzał, lecz Joan García nie dał się zaskoczyć. Galatasaray miało siedem spalonych i tylko pięć prób, podczas gdy Barcelona zakończyła spotkanie z 21 uderzeniami, 11 strzałami celnymi oraz 71 procentami posiadania piłki. Różnica w jakości sytuacji była podobna: 2,78 do 0,47 w oczekiwanych golach.
Lamine Yamal nie zdobył bramki, ale to jego dwa kluczowe podania w trzy minuty ustawiły drugą połowę. Właśnie wtedy Aleksey Batrakov i koledzy stracili kontrolę nad spotkaniem, a Barcelona pokazała, dlaczego pozostaje jedną z najgroźniejszych drużyn tej edycji Ligi Mistrzów.
Efekt jest dla Katalończyków znakomity: zwycięstwo 4:1 na trudnym terenie i dziesiąty triumf z rzędu. Galatasaray może żałować anulowanego gola oraz tego, że po przerwie pozwoliło rywalowi rozwinąć skrzydła. W europejskich wieczorach tej skali kilka minut nieuwagi potrafi zmienić cały obraz meczu.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się