Inter Mediolan - Club Brugge 3:4. Siedem goli i zwycięstwo gości w Mediolanie
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
San Siro zobaczyło wieczór, w którym obrona żadnej z drużyn nie dostała chwili oddechu. Club Brugge wygrał z Interem Mediolan 4:3, choć w doliczonym czasie gospodarze jeszcze raz złapali kontakt. Bohaterem belgijskiego zespołu został Nicolò Tresoldi, autor hat-tricka, ale o wyniku przesądziła również bezradność obu zespołów przy kolejnych atakach.
Na początku spotkania przewagę optyczną miał Inter Mediolan, jednak pierwszy mocny cios wyprowadził Club Brugge. W 29. minucie Carlos Forbs wywalczył rzut karny po faulu Hakana Çalhanoğlu, a minutę później Tresoldi posłał piłkę w prawy górny róg. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze przed przerwą: w 44. minucie Lautaro Martínez wykorzystał szybki atak i podanie Federico Dimarco, przywracając remis. Pełny zapis meczu Inter Mediolan - Club Brugge pokazuje, jak szybko spotkanie zmieniało rytm.
Po zmianie stron mecz wymknął się Interowi z rąk. W 63. minucie Tresoldi po raz drugi trafił do siatki, tym razem po podaniu Carlosa Forbsa. Jedenaście minut później napastnik Club Brugge skompletował hat-tricka, kończąc akcję, po której goście prowadzili już 3:1. W obu sytuacjach belgijski zespół znalazł przestrzeń w polu karnym szybciej, niż gospodarze zdołali uporządkować szyki.
Inter nie odpuścił. W 81. minucie Lautaro Martínez zdobył drugą bramkę dla mediolańczyków, a jego uderzenie na chwilę rozbudziło nadzieję trybun. Club Brugge odpowiedział jednak natychmiastowo i bez sentymentu. Romeo Vermant w 87. minucie wykorzystał prostopadłe podanie Forbsa i ponownie dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.
Gospodarze mieli jeszcze jeden zryw. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Ange-Yoan Bonny wykończył szybki kontratak po podaniu Aleksandara Stankovicia. Przy stanie 3:4 Inter ruszył po wyrównanie, lecz Club Brugge przetrwał napór. Josep Martínez obronił jeszcze strzały Romeo Vermanta i Mamadou Diakhona, a po siedmiu doliczonych minutach sędzia zakończył to szalone spotkanie.
Dla Club Brugge jest to zwycięstwo z gatunku tych, które budują europejską pewność siebie: trzy gole Tresoldiego, dwie asysty Forbsa i odporność w końcówce pozwoliły wywieźć z Mediolanu pełną pulę. Inter może mieć poczucie zmarnowanej szansy. Strzelił trzy gole u siebie, dwukrotnie wracał do gry, ale za każdym razem zostawiał rywalowi zbyt dużo miejsca na odpowiedź. W Lidze Mistrzów taki rachunek błędów bywa bezlitosny.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się