Feyenoord - Inter: trzy punkty i pamięć o rewanżu
[email protected] / depositphotos.com
W czwartej kolejce ligowej fazy UEFA Champions League spotykają się drużyny, które po trzech meczach mają po trzy punkty. Feyenoord Rotterdam podejmie Inter Mediolan we wtorek 3 listopada o godzinie 21:00. W Rotterdamie stawką będzie nie efektowna deklaracja, lecz konkretny krok w górę tabeli.
Gospodarze zajmują 26. miejsce, a Inter jest 20. Obie drużyny zdobyły po trzy punkty w trzech spotkaniach, ale ich droga do tego dorobku była inna. Feyenoord wygrał u siebie z Como 3:1, a potem przegrał z Barceloną 1:5 i z Realem Betis 0:1. Inter ma na koncie zwycięstwo z Szachtarem Donieck 1:0, lecz wcześniej uległ Club Brugge 3:4 i przegrał z Realem Madryt 1:2.
Ostatnie dni nie dały żadnej ze stron pełnego komfortu. Feyenoord zremisował 1:1 z Fortuną Sittard i 1:1 z PSV Eindhoven, wcześniej pokonał Telstar 4:3 oraz Como 3:1. Inter przed wyjazdem do Rotterdamu wygrał z Venezią 2:0 i Fiorentiną 2:1, ale w derbach Mediolanu przegrał z Milanem 1:3. To właśnie ten wynik sprawia, że słowa o reakcji po rozczarowaniu brzmią w jego przypadku szczególnie konkretnie.
Historia jest krótka, ale nie pozostawia złudzeń
Poprzednie spotkania obu zespołów odbyły się w 2025 roku i oba wygrał Inter. W pierwszym meczu na De Kuip goście zwyciężyli 2:0, a w rewanżu w Mediolanie było 2:1. Mała próbka nie tworzy jeszcze wielkiej reguły, ale przypomina, że Feyenoord zna cenę pojedynków z tym rywalem. Tym razem ma po swojej stronie własny stadion i świeższe wspomnienie zwycięstwa nad Como, które pozostaje jego jedyną domową wygraną w tej edycji.
„W zespole jest dużo zaufania i energii. To konieczne, bo żeby wygrać, potrzebujemy kompletnego meczu”, powiedział Giovanni van Bronckhorst. Trener Feyenoordu nie obiecuje prostego scenariusza, tylko wskazuje warunek, który przy tak wyrównanym dorobku punktowym ma znaczenie większe niż efektowna oprawa meczu.
Po drugiej stronie Cristian Chivu podkreślał, że zna atmosferę De Kuip i spodziewa się trudnego wieczoru. Jednocześnie zwrócił uwagę na jakość Feyenoordu w ofensywie, wymieniając Anisa Hadżiego-Moussę oraz Gjivaja Zechiëla. „Wiem, czym ten stadion jest dla gospodarzy. Nie będzie łatwo w takiej atmosferze, ale właśnie dlatego gramy w Lidze Mistrzów”, mówił szkoleniowiec Interu.
Ważny kontekst dopisał także Marcus Thuram. Napastnik Interu przyznał, że jego zespół musi lepiej odczytywać rytm spotkania: „Czasami możemy naciskać wysoko, a czasami trzeba poczekać. Musimy wybierać właściwe momenty”. To nie jest ozdobnik, lecz praktyczna wskazówka przed meczem z rywalem, którego trener Chivu opisywał jako intensywnego i groźnego w pojedynkach jeden na jednego.
Feyenoord odzyskał przed meczem Shaqueela van Persiego i Reissa Nelsona, którzy wracają do kadry meczowej po dłuższej przerwie. Nie zagra natomiast Jeremiah St. Juste; klubowy trener Giovanni van Bronckhorst przewiduje, że obrońca pozostanie poza zespołem co najmniej do przerwy reprezentacyjnej. W Interze za kartki pauzuje Alessandro Bastoni. Do grupy wrócił za to Benjamin Pavard, a po problemach zdrowotnych odzyskano także Josep Martínez.
Różnica między 20. a 26. miejscem jest dziś niewielka, lecz może szybko urosnąć. Zwycięzca odskoczy rywalowi w bezpośrednim wyścigu o poprawę pozycji, a przegrany zostanie z tym samym dorobkiem i coraz mniejszym marginesem błędu. Właśnie dlatego wtorkowy wieczór w Rotterdamie zapowiada się jako sprawdzian dojrzałości obu zespołów.
Źródła: Feyenoord, Inter Mediolan.
Przebieg meczu
Czytaj więcej
Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się