Gwiazda czy brutal?

Gwiazda czy brutal?

Kiedy myślimy o reprezentacji Polski, o jej problemach kadrowych to pierwsze co nam przychodzi na myśl to oczywiście lewa obrona, ale poza tą pozycją ciężko tam znaleźć środkowych pomocników. Wydawało się, że wreszcie mamy pewniaka do gry na długie lata - Grzegorza Krychowiaka.

Ostatnio o tym piłkarzy jest głośno, nie tylko w Polsce, ale i w hiszpańskiej prasie. Polak zaczął grywać regularnie w czołowym klubie ligi hiszpańskiej - FC Sevilli, gwarantując nam w reprezentacji wysoki poziom. W jesiennych meczach właśnie Krychowiak nie zawodził i to on był stawiany jako numer jeden w polskim środku pola, to do niego dobierano partnerów, ale widać było różnicę klas chociażby między nim, a Jodłowcem.
W ostatnim czasie coraz głośniej o grze Krychowiaka, najpierw wystąpił w spotkaniu przeciwko Realowi i wszyscy wystawili mu wysokie oceny. Zawodnik pokazuje, że nie pęka, jeśli przychodzi mu grać z najlepszymi rywalami na świecie, tak było, gdy graliśmy z reprezentacja Niemiec, tak było teraz w meczu z Realem.

Jeszcze później Krychowiak zagrał w meczu z Getafe, który wprawdzie Sevilla przegrała dwa do jednego, ale bramka polskiego pomocnika była kapitalna. Był to pierwszy gol od wielu lat Polaka w hiszpańskiej lidze, trzeba też przyznać, że był to strzał z dystansu, pięknej urody. Prasa hiszpańska rozpływała się w zachwytach nad trafieniem Krychowiaka.

Tymczasem przyszedł mecz z Cordobą i Krychowiak ponownie wpisał się na listę strzelców, a całe spotkanie Sevilla wygrała aż trzy do zera. Jednak dramat Polaka rozpoczął się około dwudziestu minut przed końcem, kiedy Sevilla już pewnie prowadziła, Krychowiak dokonał bardzo brutalnego wślizgu, jego noga powędrowała na wysokość kolana rywala, co mogło skończyć się bardzo niebezpieczną i długą kontuzją przeciwnika.

Po meczu Grzegorz Krychowiak przepraszał i wyrażał się, że nie było to specjalne, a przypadkowe zagrania, że nie chciał zrobić krzywdy zawodnikowi Cordoby. Jego tłumaczenia zostały wysłuchane przez federację hiszpańską, gdyż ta ukarała polskiego zawodnika jedynie jednym meczem zawieszenia. Jednak opinia "brutala" może przylgnąć do Krychowiaka, którego tymczasem dobry humor nie opuszczał. W formie żartu skomentował swój wyczyn strzelecki z Robertem Lewandowskim, w dwutysięcznym piętnastym Krychowiak zdobył już dwa razy więcej goli niż Lewandowski, gdyż popularny Lewy zaliczył dopiero pierwsze trafienie w Bayernie w tym roku.

Krychowiak w tym sezonie zagrał w Sevilli już w dwudziestu jeden spotkaniach, w tym w dwudziestu od pierwszej minuty, zdołał strzelić dwa gole, co jest na pewno wynikiem bardzo dobrym. Wydaje się, że na dobre zadomowił się w pierwszej jedenastce zespołu z Andaluzji, co tylko pozytywnie wpłynie na naszą reprezentację.

Trzeba jednak uważać na gorsze chwile Krychowiaka, we wspomnianym meczu z Cordobą Polak otrzymał najsłabszą ocenę z wszystkich piłkarzy, przyznał jednak w pomeczowym wywiadzie, że zarówno jego trener jak i koledzy z zespołu przyznali mu rację iż brutalny faul był przypadkowy, a nie umyślny.

Krychowiaka powoli przyrównuje się do innego byłego piłkarza Sevilli, który występował tutaj jako środkowy pomocnik - do Ivana Rakiticia, który kapitalnymi występami w barwach zespołu z Andaluzji zapracował sobie na transfer do Barcelony. Krychowiak jednak podkreśla, że skupia się na grze w Sevilli, ale też reprezentacji Polski. Dla byłego pomocnika Reims najważniejszy jest awans z kadrą na Mistrzostwa Europy 2016, a z klubem jak najlepsza gra w Lidze Europy, walka o zwycięstwo w tych rozgrywkach, a w lidze zależy mu na zajęcie pozycji gwarantującej grę w Lidze Mistrzów, wprawdzie wyprzedzenie trójki - Real, Barcelona, Atletico - może okazać się nieosiągalne, o tyle czwarte miejsce wydaje się być w zasięgu Sevilli.

I tego właśnie oczekujemy od takiego zawodnika, mamy wreszcie środkowego pomocnika regularnie grającego na najwyższym europejskim poziomie, liczy się przede wszystkim stabilizacja wysokiej formy. Zbyt szybkie transfery nieraz okazały się zgubne dla rozwoju kariery piłkarza. Pozostaje nam trzymać kciuki za dobrą grę Krychowiaka i być może jeszcze więcej pięknych goli w hiszpańskiej Primera Division.

Podobne artykuły

Juventus wciąż niepewny
Barcelona otwiera już szampany