New England Revolution skuteczniejszy od Chicago Fire. Goście wygrali 2:1
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Chicago Fire miał przewagę w posiadaniu piłki i oddał więcej strzałów, ale New England Revolution lepiej wykorzystał kluczowe momenty. Goście wygrali w Soldier Field 2:1, a ich plan oparty na szybkich przejściach przyniósł efekt jeszcze przed przerwą.
Chicago Fire zostało ukarane w 39. minucie. Dor Turgeman wykorzystał podanie Jacksona Yueilla i dał Revolution prowadzenie. Gospodarze próbowali odpowiedzieć atakiem pozycyjnym, jednak do szatni zeszli przy wyniku 0:1.
Revolution odskoczył tuż po przerwie
Najważniejszy fragment meczu nastąpił na początku drugiej połowy. W 47. minucie Peyton Miller podwyższył prowadzenie po asyście Turgemana. Chicago Fire znalazło się w sytuacji, w której musiało przyspieszyć grę i częściej ryzykować ustawieniem całego zespołu.
Gospodarze odpowiedzieli w 62. minucie. Maren Haile-Selassie trafił do siatki po podaniu Robina Loda, a przy stanie 1:2 mecz ponownie stał się otwarty. Chicago miało 60 procent posiadania piłki, 21 strzałów i 13 rzutów rożnych, lecz Matt Turner obronił cztery uderzenia i nie pozwolił na wyrównanie.
Chicago miało inicjatywę, lecz zabrakło konkretu
To był mecz, w którym przewaga w statystykach nie przełożyła się na wynik. Chicago oddało siedem celnych strzałów, podczas gdy Revolution odpowiedział tylko dwoma, ale oba zespoły dzieliła skuteczność w polu karnym. Turgeman nie tylko zdobył bramkę, lecz także zaliczył asystę, a jego występ wyznaczył różnicę między kontrolą piłki a kontrolą wyniku.
New England Revolution wywiózł z Chicago zwycięstwo 2:1. Dla gospodarzy to sygnał, że samo przejęcie inicjatywy nie wystarczy, jeśli pierwsza linia pressingu i zabezpieczenie po stracie nie zatrzymają kontrataków. Goście pokazali natomiast, że potrafią przetrwać napór i zamienić ograniczoną liczbę okazji w trzy punkty.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się