Guus Til dał PSV zwycięstwo w Porto. Gospodarze zmarnowali swoje szanse
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano:
Jedna chwila wystarczyła, by wieczór na Estádio do Dragão przechylił się na stronę PSV. Guus Til w 57. minucie wykorzystał podanie Svena Mijnansa, a PSV Eindhoven wywiozło z Porto zwycięstwo 1:0. To był mecz, w którym gospodarze mieli argumenty, lecz zabrakło im ostatniego, najważniejszego dotknięcia.
FC Porto - PSV Eindhoven długo pozostawało spotkaniem bez rozstrzygnięcia. Już w pierwszych minutach Oskar Pietuszewski dwukrotnie próbował znaleźć drogę do bramki, a po drugiej stronie Guus Til odpowiadał strzałami i główką. Tempo było dobre, ale celowniki zdecydowanie mniej precyzyjne niż zamiary obu zespołów.
Porto naciskało, lecz bramka wciąż była zamknięta
Najbliżej gospodarze byli w 42. minucie, gdy Filip Kostić trafił w słupek. PSV również miało swoją odpowiedź: uderzenie Ivana Perisicia zostało zablokowane, a Esmir Bajraktarević zmuszał Diogo Costę do pracy. Do przerwy wynik pozostawał bez zmian, choć piłka kilka razy przechodziła przez pole karne z tym charakterystycznym dla europejskich wieczorów poczuciem, że jedna akcja może zmienić wszystko.
W pierwszej połowie żółtą kartkę obejrzał Lutsharel Geertruida. Po zmianie stron Porto próbowało przyspieszyć, ale PSV nie zamierzało oddawać meczu bez walki. W 46. minucie Sergiño Dest oddał strzał obroniony przez Diogo Costę, a chwilę później Guus Til posłał piłkę nad poprzeczką.
Guus Til wykorzystał moment
Decydująca akcja przyszła w 57. minucie. Esmir Bajraktarević trafił w słupek po dośrodkowaniu Ivana Perisicia, Sven Mijnans zebrał piłkę i natychmiast posłał ją w stronę bramki. Guus Til znalazł się tam, gdzie powinien, i z bliska skierował futbolówkę do lewego dolnego rogu. PSV objęło prowadzenie 1:0, a ten gol był nagrodą za reakcję w najważniejszym momencie.
Guus Til, I like it! #UCL #FCPPSV pic.twitter.com/6ofzuWSALO
— PSV (@PSV) October 20, 2026
FC Porto odpowiedziało zmianami. W ciągu kilku minut na boisku pojawili się Borja Sainz, André Silva i Hwang In-Beom, później także Souza oraz Seko Fofana. Gospodarze szukali wyrównania, lecz Matej Kovár zaczął odgrywać rolę, której w takim spotkaniu oczekuje się od bramkarza przyjezdnych.
Kovár obronił przewagę PSV
W 61. minucie Kovár zatrzymał strzał Bajraktarevicia. Bramkarz PSV poradził sobie także z próbą Alberto Costy w 78. minucie, a w doliczonym czasie gry obronił jeszcze główkę tego samego zawodnika. Porto miało wówczas piłkę i determinację, ale nie znalazło sposobu na ostatni krok.
Końcówka przyniosła jeszcze blok po uderzeniu Hwang In-Beoma, niecelną próbę Pepê i strzał Svena Mijnansa nad poprzeczką. Po stronie PSV doszło do wymuszonych korekt, gdy z powodu urazu boisko opuścił Filip Kostić. W jego miejsce wszedł Ryan Flamingo, a wcześniej Peter Bosz wprowadził między innymi Dennisa Mana, Noaha Fernandeza i Armando Obispo.
PSV zachowało prowadzenie do końca, mimo pięciu doliczonych minut. W Porto można mówić o niewykorzystanych szansach i słupku, lecz europejskie mecze często rozstrzygają się właśnie w tej cienkiej granicy między dobrym pomysłem a skutecznym wykończeniem. Drużyna z Eindhoven zrobiła ten jeden krok lepiej, a Guus Til zapisał przy swoim nazwisku gola, który dał jej cenne zwycięstwo na wyjeździe.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się