Wyniki Live
Offside.pl - pobierz aplikację z Google Play

Legia reaguje, Górnik buduje. Kto najlepiej zaplanował sezon w Ekstraklasie?

Grafika Offside.pl

Opublikowano:

Aktualizacja:

Początek sezonu pokazuje, że największe polskie kluby zupełnie inaczej podeszły do budowy kadry. Górnik Zabrze konsekwentnie zwiększał rywalizację w zespole, Legia Warszawa reagowała na odejście napastnika, a Lech Poznań musiał zmienić plany po kontuzji kluczowego zawodnika.

Górnik postawił na szerokość i konkurencję

Najbardziej zdecydowane ruchy wykonał Górnik. Do Zabrza trafili między innymi Kacper Urbański, Erik Prekop, Bruno Durdov, Ondrej Zmrzly, Paulo Bernardo oraz Janis Antiste. To nie jest jeden transfer mający rozwiązać konkretny problem, ale próba zbudowania szerszej kadry na cały sezon.

Szczególnie interesujący jest profil nowych zawodników. Urbański może grać między liniami, Bernardo zwiększa możliwości w środku pola, a Antiste i Prekop dają trenerowi dodatkowe rozwiązania w ataku. Górnik nie ograniczył się więc do uzupełnienia braków. Klub zwiększył liczbę dostępnych wariantów.

Na ocenę tych decyzji trzeba patrzeć przez pryzmat minut i odpowiedzialności, jaką nowi zawodnicy otrzymają w lidze. Sam fakt podpisania kontraktu nie oznacza jeszcze wzmocnienia. Pierwsze mecze pokazują jednak, że Górnik przygotowywał kadrę z myślą o większej liczbie scenariuszy.

Legia najpierw straciła, później musiała odpowiedzieć

W Warszawie sytuacja wyglądała inaczej. Po wypożyczeniu Milety Rajovicia do FC Midtjylland Legia musiała szybko uzupełnić pozycję napastnika. Odpowiedzią było sprowadzenie Bohdana Wjunnyka z Lechii Gdańsk.

To ruch logiczny, ale jednocześnie reaktywny. Klub nie wzmacniał wcześniej istniejącej struktury, tylko próbował zachować jej równowagę po odejściu zawodnika. Wjunnyk jest bardziej uniwersalny od Rajovicia, ponieważ może występować również jako ofensywny pomocnik. Nie wiadomo jednak, czy od razu przejmie jego rolę w polu karnym.

Dlatego transfer Legii będzie można ocenić dopiero po większej liczbie występów. Najważniejsze pytanie brzmi: czy Wjunnyk będzie realnym następcą Rajovicia, czy tylko zawodnikiem poszerzającym rotację?

Lech nie planował takiej zmiany

Lech Poznań nie dokonywał korekty kadry z powodu transferu wychodzącego, ale przez kontuzję Alego Gholizadeha. Skrzydłowy wrócił do Polski po pierwszym etapie rehabilitacji, a jego powrót do gry jest przewidywany dopiero na początek rundy wiosennej.

To istotne, ponieważ Lech traci zawodnika dającego jakość w pojedynkach jeden na jeden i możliwość zmiany tempa akcji. W praktyce większa odpowiedzialność spada na pozostałych skrzydłowych oraz zawodników, którzy mogą być przesuwani między pozycjami.

Lech ma stabilniejszy model budowy zespołu niż Legia, ale kontuzja Gholizadeha pokazuje, że nawet dobrze zaplanowana kadra może szybko stracić równowagę. W tym przypadku problemu nie rozwiąże sam transfer. Potrzebne będzie lepsze wykorzystanie zawodników już obecnych w zespole.

Raków i Jagiellonia muszą odpowiedzieć wynikami

Raków Częstochowa oraz Jagiellonia Białystok znajdują się w innej sytuacji. W ich przypadku najważniejsza będzie ciągłość pracy i to, czy nowi zawodnicy szybko wpasują się w istniejące mechanizmy.

Jagiellonia po porażce 1:2 z Lechem straciła punkty w meczu, w którym długo pozostawała konkurencyjna. Raków z kolei przegrał 1:2 z Górnikiem. Te wyniki nie pozwalają jeszcze wyciągać daleko idących wniosków, ale pokazują, że sama jakość nazwisk nie wystarczy. Transfer musi przełożyć się na konkretne minuty, role i punkty.

Kto dziś wygląda najlepiej?

Najbardziej spójny plan widać obecnie w Górniku. Zabrzanie zwiększyli szerokość kadry i sprowadzili zawodników o różnych profilach. Legia wykonała potrzebny ruch, lecz był on odpowiedzią na stratę Rajovicia. Lech musi poradzić sobie z problemem zdrowotnym, którego nie planował, natomiast Raków i Jagiellonia potrzebują większej próbki meczów, aby ocenić skuteczność swoich decyzji.

Najbliższe tygodnie pokażą więc nie to, kto przeprowadził najgłośniejsze transfery, ale kto najlepiej wykorzysta nowych zawodników. W Ekstraklasie przewagę zyskuje niekoniecznie klub z największą liczbą zmian, lecz ten, który najszybciej nada im konkretne role.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości