Bellingham optymistą po porażce Realu
Musiu0 / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 11.12.2025, 14:19
Aktualizacja: 11.12.2025, 15:51
Jude Bellingham, gwiazda Realu Madryt, wyraził umiarkowany optymizm co do szans swojej drużyny na powrót do dobrej formy po porażce 2-1 z Manchesterem City. Królewscy zanotowali zaledwie dwa zwycięstwa w ostatnich ośmiu spotkaniach.
Po meczu Bellingham dołączył do kilku kolegów z zespołu, którzy publicznie poparli trenera Xabiego Alonso, będącego pod presją. Anglik podkreślił, że drużyna zmaga się z problemami w zarządzaniu trudnymi momentami w grze, co często kończy się stratą gola. "Myślę, że to kilka rzeczy, i wciąż staramy się to rozgryźć. W szatni, niezależnie od hałasu na zewnątrz, wciąż staramy się to rozgryźć. Jedna z oczywistych spraw to to, że nie zarządzamy meczami w tej chwili" - przyznał Bellingham, dodając, że takie sytuacje zmuszają zespół do gry w niepożądany sposób.
W dalszej części wypowiedzi piłkarz wyraził przekonanie, że poprawa jest blisko. “W pewnych momentach meczu, kiedy musimy cierpieć, zawsze tracimy gola, co stawia nas w trudnej pozycji, zmusza do gry w sposób, którego nie chcemy. Jako gracz, widząc co mamy w szatni, pracując z trenerem, to tylko kwestia czasu zanim to odwrócimy. Może brakuje nam trochę szczęścia, czegoś, ale mam pełne zaufanie, że sezon się nie skończył” - stwierdził, podkreślając wiarę w odwrócenie złej passy.
Bellingham, który wraca do optymalnej dyspozycji po trzymiesięcznej kontuzji, zaprzeczył plotkom o niezadowoleniu z roli przypisanej mu przez Alonso. Podkreślił dobrą relację z trenerem. “Tak, zdecydowanie. Osobiście mam świetną relację z nim. Wielu chłopaków też. Po serii remisów mieliśmy świetne rozmowy wewnętrzne i myśleliśmy, że wyjdziemy z tej złej formy, ale w ostatnich kilku meczach zawiedliśmy samych siebie” - wyjaśnił. Dodał, że w zespole panuje determinacja. "Ale nikt nie odpuszcza, nikt nie narzeka, wiesz, musimy przyjąć to g*wno na klatę i będziemy musieli dalej walczyć i iść do przodu"_** - zaznaczył.
Odnosząc się do rosnącej presji i krytyki wokół Realu Madryt, Bellingham przyznał, że to część życia w wielkim klubie. “To po prostu życie, prawda? Na to się zapisałem. Gram w jednym z największych klubów świata, w jednym z najbardziej obserwowanych krajów świata, nie chcę litości. Żyję marzeniem, ludzie daliby się zabić, żeby być na moim miejscu, a trochę negatywu, który z tym przychodzi, po prostu przyjmuję ciosy. Zawsze skupiam się na piłce, kiedy ta jest dobra, jestem szczęśliwy, i to jest dla mnie ważne” - powiedział, podkreślając skupienie na futbolu.
Źródło: Football Espana
"We're still trying to work it out within the changing room!"
— Football on TNT Sports (@footballontnt) December 10, 2025
"We'll have to take the sh*t on the chin!"
Jude Bellingham on what's going wrong at Real Madrid 🗣️@tntsports & @discoveryplusUK | @julesbreach pic.twitter.com/zkAacZ7HbZ
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się