Real Sociedad - Atletico Madryt 0:3. Atlético rozstrzygnęło mecz w końcówce
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Aktualizacja:
Przez ponad osiemdziesiąt minut Anoeta była sceną meczu zaciśniętego jak sprężyna. Potem Atletico Madryt w kilka chwil przeszło od cierpliwego bronienia struktury do bezlitosnego finału i wygrało z Real Sociedad 3:0.
Gospodarze długo mieli piłkę, ale goście lepiej zarządzali przestrzenią w polu karnym. Real Sociedad próbował budować przewagę przez szerokość i podania między liniami, podczas gdy Atletico Madryt zamykało środek, czekając na moment, w którym mecz zacznie się rozciągać. Spotkanie rozegrano w Reale Arena w ramach 5. kolejki La Liga.
Cierpliwość zamiast wymiany ciosów
Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, ale nie była pozbawiona napięcia. Lee Kang-In jako pierwszy spróbował przyspieszyć akcję zejściem do środka, a jego strzał minął bramkę. Po drugiej stronie M. Hjulmand zagroził po dośrodkowaniu. W końcowym kwadransie przed przerwą Real Sociedad podkręcił tempo po stałych fragmentach, jednak Luka Sučić i Gonçalo Guedes nie znaleźli drogi do bramki Jana Oblaka.
Po zmianie stron obraz długo pozostawał podobny. Johnny Cardoso próbował uderzenia z dystansu, a Jonathan David był o krok od pierwszego gola dla Atletico, lecz Álex Remiro obronił strzał po zejściu napastnika do środka. To właśnie ta różnica była widoczna najwyraźniej: gospodarze częściej kontrolowali piłkę, ale goście częściej dochodzili do sytuacji, które wymagały od bramkarza realnej interwencji. Statystyka strzałów mówiła 13:9 dla Atletico, a prób celnych 5:3.
Trzy ciosy w ostatnich minutach
Przełom nastąpił w 84. minucie. Po zagraniu ręką w polu karnym sędzia wskazał na jedenasty metr, a decyzję podtrzymał VAR. Alejandro Grimaldo nie dał Remiro żadnych szans: posłał bramkarza w jeden róg, a piłkę w drugi. Atletico objęło prowadzenie, choć wcześniej to Real Sociedad przez długie fragmenty próbował narzucić rytm.
GRIMALDOOOOOOO ⚽️
— Atlético de Madrid (@Atleti) September 13, 2026
0-1 pic.twitter.com/6npDSQ6KPN
Po stracie gola gospodarze musieli podnieść linię obrony, a to otworzyło przestrzeń, na którą czekał Jonathan David. W 90. minucie Alejandro Grimaldo dośrodkował, a kanadyjski napastnik wykończył akcję na 2:0. Jedna zmiana ustawienia, wymuszona wynikiem, wystarczyła, by ostrożny wcześniej mecz przeistoczył się w serię ataków na wolne sektory.
YESSSSS MISTER DAVID 🔥🔥
— Atlético de Madrid (@Atleti) September 13, 2026
0-2 pic.twitter.com/BfrTSY0o81
W doliczonym czasie gry Atlético dołożyło trzecią bramkę. Giuliano Simeone Baldini trafił w 95. minucie po podaniu Dávida Hancko i zamknął wieczór, który przez większość czasu wymykał się efektownym skrótom. Trzy gole padły w końcówce, ale nie były przypadkiem: każdy wynikał z kolejnego przesunięcia ciężaru gry i coraz większej przestrzeni za plecami obrońców Real Sociedad.
GIULIIII HACE EL TERCEROOOO 🤩 pic.twitter.com/nDk1J1AgOY
— Atlético de Madrid (@Atleti) September 13, 2026
Ustawienie, które wytrzymało próbę
Real Sociedad rozpoczął w systemie 4-2-3-1, z Mikel Oyarzabalem na szpicy i trójką Guedes, Sučić, Barrenetxea za jego plecami. Atletico ustawiło się w 3-4-2-1, z Lee Kang-Inem i Álexem Baeną za Ademolą Lookmanem. Po przerwie wejście Koke, Jonathana Davida i Johnny'ego Cardoso zwiększyło doświadczenie oraz siłę gości w centralnych sektorach. Simeone dostał z ławki narzędzia do gry bardziej bezpośredniej, a jego zespół wykorzystał je dokładnie wtedy, gdy spotkanie wymagało odwagi.
Składy
Real Sociedad (4-2-3-1): Álex Remiro; J. Aramburu, Luken Beitia, M. Sarr, Sergio Gómez; Y. Herrera, Carlos Soler; Barrenetxea, L. Sučić, Gonçalo Guedes; Mikel Oyarzabal.
Atletico Madryt (3-4-2-1): J. Oblak; Marc Pubill, C. Romero, D. Hancko; G. Simeone, Marcos Llorente, M. Hjulmand, Álex Grimaldo; Lee Kang-In, Álex Baena; A. Lookman.
Wcześniejszy materiał o jedenastkach obu drużyn znajdziesz w tekście Real Sociedad - Atletico Madryt: znamy składy.
Atletico wywozi z San Sebastián trzy punkty po meczu, w którym wynik długo wisiał na jednej decyzji. Real Sociedad miał wystarczająco dużo piłki, by marzyć o zwycięstwie, lecz po rzucie karnym stracił kontrolę nad przestrzenią. Goście pozostali wierni swojej strukturze, a w końcówce zamienili ją w wynik, którego rozmiary nie oddają całej ostrożnej, taktycznej walki.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się