Korona Kielce wygrywa z Widzewem Łódź – walka o pozostanie w Ekstraklasie nabiera rumieńców
Redaktor
Opublikowano: 15.05.2026, 20:45
Aktualizacja: 15.05.2026, 20:48
W Kielcach nie było miejsca na kompromisy ani na kalkulacje. Korona, balansująca na granicy strefy spadkowej, stanęła naprzeciw rozpędzonego w ostatnich tygodniach Widzewa. W meczu pełnym walki, fizyczności i taktycznych niuansów, to gospodarze wygrali 1:0, wykonując milowy krok w kierunku utrzymania w Ekstraklasie.
Taktyczne szachy i kluczowy moment meczu
Trener Jacek Zieliński pozostał wierny ustawieniu 3-4-2-1, które miało zneutralizować przewagę środka pola Widzewa i skutecznie zagęścić przestrzeń przed własnym polem karnym. Widzew, ustawiony w 4-1-4-1 przez Aleksandara Vukovicia, próbował kontrolować posiadanie piłki (aż 57% czasu gry), lecz napotykał na szczelną strukturę defensywną Korony, która ograniczała liczbę klarownych okazji gości.
Momentem przełomowym okazał się stały fragment gry w 61. minucie. Dawid Błanik, jeden z najaktywniejszych zawodników gospodarzy, wykorzystał precyzyjne podanie z rzutu wolnego i huknął w samo okienko bramki Drągowskiego. To trafienie nie tylko otworzyło wynik, ale też nadało ton reszcie spotkania – Korona przeorganizowała się, przesuwając ciężar gry na zabezpieczenie własnej połowy i wyprowadzanie pojedynczych kontr.
Błanik i Remacle – liderzy pod presją
Błanik, który w ostatnich tygodniach regularnie potwierdza swoją wartość dla Korony, nie tylko zdobył zwycięskiego gola, ale także był motorem napędowym gry ofensywnej i jednym z najpracowitszych w pressingu. Na uznanie zasługuje również Martin Remacle, wyróżniający się aktywnością w środku pola oraz umiejętnym balansowaniem między destrukcją a rozgrywaniem – nieprzypadkowo to właśnie on został wybrany najlepszym graczem meczu według not statystycznych.
Widzew rozbity przez kielecką determinację
Widzew Łódź, choć miał przewagę w posiadaniu piłki i próbował rozciągać defensywę gospodarzy, nie potrafił przekuć tego na groźne sytuacje pod bramką Dziekońskiego. Najbliżej gola był Sebastian Bergier, ale strzały napastnika gości były skutecznie neutralizowane przez bramkarza Korony oraz blok obrońców. W końcówce, mimo ofensywnych roszad i większej liczby zawodników atakujących, Widzew został zatrzymany przez konsekwentnie grającą linię trzech stoperów gospodarzy.
Składy
Gospodarze: Xavier Dziekoński – Slobodan Rubežić, Constantinos Sotiriou, Pau Resta – Hubert Zwozny, Martin Remacle, Tamar Svetlin, Marcel Pięczek – Nono, Dawid Błanik, Mariusz Stępiński
Goście: Bartłomiej Drągowski – Stelios Andreou, Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Samuel Kozlovský – Juljan Shehu – Ángel Baena, Fran Álvarez, Emil Kornvig, Mariusz Fornalczyk – Sebastian Bergier
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się