Liverpool odwrócił mecz z Villarrealem. Mac Allister dał sygnał do wielkiego powrotu
Pixabay.com
Redaktor
Opublikowano:
Liverpool był o krok od katastrofy, bo na Anfield przegrywał z Villarrealem już 0:2. Gospodarze odpowiedzieli jednak serią czterech trafień, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem 4:3 po nerwowej końcówce.
Liverpool - Villarreal dostarczył dokładnie takiego scenariusza, jaki buduje pozycję zespołu w Lidze Mistrzów: najpierw problemy, później reakcja liderów i wreszcie obrona przewagi mimo presji. Liverpool dopisał trzy punkty w trzeciej kolejce fazy ligowej, ale Villarreal pokazał, że potrafi wykorzystać każdy moment zawahania rywala.
Villarreal wykorzystał dwa błędy Liverpoolu
Początek należał do gości. W 4. minucie Georges Mikautadze otworzył wynik uderzeniem z trudnego kąta, a w 29. minucie Sergi Cardona podwyższył prowadzenie po szybkim ataku i podaniu Nathana Saliby. Liverpool miał swoje sytuacje, lecz Péter Gulácsi zatrzymał między innymi strzał Ryana Gravenbercha z bliskiej odległości.
W pierwszej połowie gospodarze nie ograniczali się do czekania na okazję. Ryan Gravenberch oddał celny strzał z pola karnego, a Virgil van Dijk pomylił się po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Villarreal odpowiadał bez kompleksów, lecz Alisson Becker obronił próbę Santiago Mouriño z dystansu. Różnicę zrobiła skuteczność w najważniejszych momentach: goście wykorzystali dwa szybkie ataki, a Liverpool przed przerwą znalazł sposób na odpowiedź.
Przed przerwą gospodarze odzyskali kontakt. W 36. minucie Alexis Mac Allister trafił głową po dośrodkowaniu Kostasa Tsimikasa z rzutu rożnego. W doliczonym czasie pierwszej połowy Ronald Araujo doprowadził do remisu, wykorzystując kolejne dośrodkowanie po stałym fragmencie gry. Z 0:2 zrobiło się 2:2, a Liverpool dostał dokładnie to, czego potrzebował: impuls i poczucie, że mecz nadal jest do wygrania.
Kłopotów Liverpoolu ciąg dalszy! Sergi Cardona podwyższa prowadzenie Villarrealu! 👀
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 20, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/XS8msOYQlF pic.twitter.com/9PFuB7AXFY
Mac Allister odwrócił losy spotkania
Po zmianie stron Liverpool szybko przejął kontrolę nad wynikiem. W przerwie na boisku pojawił się Florian Wirtz, a chwilę później wszedł Tani Oluwaseyi po stronie gości. W 65. minucie Mac Allister zdobył drugą bramkę, tym razem z bliska po akcji Rio Ngumohy. Argentyńczyk był najważniejszą postacią gospodarzy: dwa gole, 90 minut na boisku, pięć prób strzału, dwa uderzenia celne i cztery podania otwierające kolegom drogę do sytuacji. To jego reakcja nadała powrotowi Liverpoolu właściwe tempo.
Trzy minuty później Florian Wirtz wykończył szybki atak po podaniu Cody'ego Gakpo i Liverpool prowadził już 4:2. Villarreal nie złożył jednak broni. Tani Oluwaseyi, wprowadzony po przerwie, w 87. minucie wykorzystał dośrodkowanie Ayozego Péreza. W końcówce goście szukali wyrównania, a Pérez wcześniej trafił jeszcze w słupek. Liverpool przetrwał także próbę zablokowanego strzału Isaka w doliczonym czasie.
¡GOL! ¡Seguimos vivos!
— Villarreal CF (@VillarrealCF) October 20, 2026
¡Marca Tani Oluwaseyi!#UCL | Liverpool 4-3 Villarreal (87') pic.twitter.com/zII9q9Wrr1
Trzy punkty Liverpoolu, ostrzeżenie dla obrony
Wygrana 4:3 ma dla Liverpoolu dużą wartość, bo zespół odwrócił mecz, który po pół godzinie wymykał mu się z rąk. Jednocześnie siedem goli i dwie bramki stracone w pierwszej połowie zostawiają jasny sygnał dla sztabu: w fazie ligowej Ligi Mistrzów podobne przestoje będą kosztować znacznie więcej.
Villarreal wraca do Hiszpanii bez punktów, ale z argumentami, że na Anfield można narzucić Liverpoolowi trudne warunki. Gospodarze wygrali dzięki jakości Mac Allistera, reakcji po przerwie i odporności w końcówce. Następny krok to zamienić ten efektowny powrót w stabilność, bo sam charakter nie zawsze wystarczy przeciwko najlepszym rywalom w Europie.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się