Slavia Praga chce przełamać Arsenal. Trpišovský ma plan na faworyta
[email protected] / Depositphotos.com
W środę o 21:00 Slavia Praga podejmie Arsenal Londyn na stadionie Sinobo w 4. kolejce fazy ligowej UEFA Champions League. Gospodarze zajmują 32. miejsce z jednym punktem, a londyńczycy są na 9. pozycji i mają siedem punktów. Różnica w tabeli jest wyraźna, lecz dla Slavii to właśnie taki wieczór może nadać europejskiej kampanii właściwy kierunek.
Obie drużyny przystępują do spotkania po remisach 2:2 w trzeciej kolejce. Slavia podzieliła się punktami z Fenerbahçe, a Arsenal wywiózł remis z Monachium w meczu z Bayernem. Później czeski zespół wygrał 5:0 z Jabloncem i 4:0 ze Zbrojovką Brno, natomiast Arsenal pokonał Everton 2:0 oraz Liverpool 1:0. Forma ligowa gości jest więc bardziej przekonująca, ale ostatni europejski mecz pokazał, że Slavia potrafi odrabiać straty i utrzymać się w rywalizacji do końca.
Historia tego zestawienia nie zostawia gospodarzom wiele komfortu. Arsenal wygrał pięć poprzednich spotkań ze Slavią, w tym ubiegłoroczne starcie w Pradze 3:0. Rok wcześniej oba zespoły zremisowały w Londynie 1:1 w ćwierćfinale Ligi Europy, ale w rewanżu londyńczycy zwyciężyli 4:0. Tym razem miejscowi chcą przede wszystkim uniknąć powtórki z pierwszego kwadransa tamtego meczu i nadać spotkaniu własny rytm.
Trpišovský chce odważniejszej Slavii
Jindřich Trpišovský docenia dojrzałość zespołu prowadzonego przez Mikela Artetę, ale nie zamierza oddać meczu bez próby narzucenia własnych warunków. Kluczowe będzie zachowanie jakości po odbiorze piłki, bo szkoleniowiec Slavii zapowiada odważniejszą grę i większą odpowiedzialność za posiadanie.
„Musimy być groźniejsi z przodu i grać swoją grę z większym posiadaniem piłki”, powiedział Jindřich Trpišovský. Czech wskazywał też na stałe fragmenty Arsenalu i rotacje londyńczyków w szerokich sektorach boiska. To konkretna lekcja z poprzedniego spotkania: sama ambicja nie wystarczy, jeśli po odzyskaniu piłki gospodarze natychmiast oddadzą ją rywalowi.
Arteta z kolei podkreślał, że ponownie zmierzy się z zespołem dobrze prowadzonym i świadomym własnych zasad. Arsenal ma za sobą pięć meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach ujętych w ostatnich wynikach API, a zwycięstwo na Anfield pokazało jego odporność w spotkaniu o wysokiej stawce. Goście przyjeżdżają po punkty potrzebne do walki o miejsce w czołowej ósemce, lecz nie mogą zlekceważyć gospodarzy grających przy pełnych trybunach.
„Ponownie staniemy naprzeciwko świetnie prowadzonego zespołu”, powiedział Mikel Arteta. W tych słowach jest szacunek, ale także świadomość, że Arsenal będzie musiał rozwiązać mecz cierpliwie. Slavia nie potrzebuje wielu argumentów, by zagrozić faworytowi, jeśli utrzyma intensywność i nie zgubi piłki w pierwszym podaniu po odbiorze.
Nieobecności zmienią wybór obu trenerów
Slavia nie skorzysta z Tomáša Chorý’ego, który pauzuje po zawieszeniu, oraz z Igoh Ogbu, leczącego uraz ścięgna Achillesa. Ivan Schranz jest poza grą z powodu choroby. Jakub Markovič wrócił do treningów i znalazł się w kadrze, a Lukáš Provod może wejść na boisko, choć nie jest przewidziany do gry od początku i jego udział ma być ograniczony. Wątpliwości dotyczą także Ange N’Guessana.
Arsenal przyjeżdża bez Bukayo Saki, który leczy uraz mięśnia czworogłowego. Występ Eberechiego Eze stoi pod znakiem zapytania. Powrót do zdrowia kilku innych zawodników zwiększa pole manewru Artety, ale brak Saki odbiera gościom jedno z najbardziej naturalnych źródeł przewagi w pojedynkach na skrzydle. Slavia musi wykorzystać tę zmianę personalną bez budowania planu na samej nadziei.
Spotkanie na Sinobo Stadium będzie więc sprawdzianem dwóch różnych potrzeb. Arsenal chce potwierdzić pozycję w górnej części tabeli i przedłużyć serię bez porażki w Lidze Mistrzów, a Slavia szuka pierwszego zwycięstwa w tej edycji. O wyniku zdecyduje nie marka faworyta, lecz to, czy gospodarze potrafią połączyć odwagę z precyzją, której domaga się europejski poziom.
Źródło: SK Slavia Praha, UEFA, iDNES.cz oraz Sports Mole.
Przebieg meczu
Czytaj więcej
Dodaj Offside.pl do ulubionych źródeł Google.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się