Offside.pl - pobierz aplikację z Google Play

Tottenham zamyka temat Porro. De Zerbi stawia na niego

Roberto De Zerbi

operations@newsimages.co.uk / depositphotos.com

Opublikowano: 11.06.2026, 09:53

Aktualizacja: 11.06.2026, 10:32

Tottenham nie zamierza otwierać drzwi do sprzedaży Pedro Porro w letnim oknie. Stawka jest prosta: klub chce budować stabilny skład pod nowego trenera, a prawy obrońca ma być jednym z filarów tej układanki.

Stanowisko jest jasne — Porro nie jest na sprzedaż. Taka deklaracja ma znaczenie nie tylko wewnątrz klubu, ale też na zewnątrz: ucina rozmowy zanim nabiorą rozpędu i ustawia punkt wyjścia dla wszystkich, którzy rozważali ruch po Hiszpana.

W centrum tej decyzji stoi Roberto De Zerbi. W planach szkoleniowca Porro ma status zawodnika kluczowego, bo pasuje do stylu gry, w którym boczni obrońcy nie są tylko zabezpieczeniem, ale narzędziem do budowania przewagi w ataku. Tottenham nie chce osłabiać tej strefy, gdy równolegle próbuje skleić zespół w spójną całość.

To o tyle istotne, że Porro był łączony z Realu Madryt i Manchesterem City. Zainteresowanie takich marek zwykle uruchamia efekt domina na rynku, ale w tym przypadku Tottenham stawia zaporę już na starcie i nie daje sygnału, że jest gotów negocjować.

Na boisku profil Porro jest czytelny: agresywny, technicznie uzdolniony, groźny w ofensywie. W systemie, który ma opierać się na intensywności i jakości w posiadaniu, taki prawy obrońca nie jest dodatkiem — jest elementem konstrukcyjnym.

Równolegle Tottenham wzmacniał defensywę doświadczeniem: do klubu trafili Andy Robertson oraz Marcos Senesi. Ten ruch wpisuje się w logikę budowy stabilniejszego bloku obronnego, a utrzymanie Porro ma domknąć tę przebudowę bez wyrywania kluczowego ogniwa z prawej strony.

Warto też pamiętać o ścieżce samego transferu: Porro najpierw trafił do Tottenhamu na wypożyczenie ze Sporting CP, a później jego przejście zostało sfinalizowane na stałe. Teraz klub jasno stawia granicę: latem nie chce wracać do tematu jego odejścia.

Źródło: Fabrizio Romano

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

Zaloguj się

Podobne wiadomości

Wszystkie artykuły

Ostatnie wiadomości