Anderlecht zagra z Union w finale. Ciężar dwóch porażek
operations@newsimages.co.uk / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 13.05.2026, 11:11
Aktualizacja: 13.05.2026, 11:12
Finał Pucharu Belgii dostanie w tym roku brukselskie barwy i brukselską temperaturę. Anderlecht zmierzył się z Union St Gilloise, a stawką stało się nie tylko trofeum, ale też przerwanie serii finałowych rozczarowań.
To pierwszy raz, gdy finał Pucharu Belgii okazał się wewnętrzną rywalizacją drużyn z Brukseli. Dla Anderlechtu ten mecz miał dodatkowy ciężar: klub przegrał dwa ostatnie finały, w których brał udział, więc kolejna szansa na puchar nie była „kolejną okazją”, tylko testem odporności.
W pamięci kibiców wciąż siedział finał z Gent, gdy na ławce Anderlechtu siedział Vincent Kompany. Tamto spotkanie rozstrzygnęło się w dramatycznych okolicznościach, a jednym z kluczowych momentów był niewykorzystany, decydujący rzut karny. Spudłował go Josh Cullen, wskazywany w tamtym zespole jako kluczowy zawodnik.
Rola Kompany’ego w Anderlechcie była w tym wszystkim nie do pominięcia. Był postrzegany jako trener, który z zespołem osiągnął więcej, niż oczekiwano, ale jego odejście pokazało też drugą stronę klubowej oceny. Zarząd uznał, że przy tamtym potencjale można było wycisnąć więcej, a to miało stać się jednym z powodów rozstania.
Kompany opuścił Anderlecht i objął stanowisko w Burnley. Dla klubu z Brukseli oznaczało to zamknięcie pewnego rozdziału, ale finały – i rachunki z nimi związane – zostały. Teraz Anderlecht miał stanąć naprzeciw Union St Gilloise w meczu, który zapisze się w historii rozgrywek jako pierwszy „brukselski finał”.
Źródło: GBeNeFN
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się