Bójka na treningu Realu. Klub wszczął dochodzenie
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 08.05.2026, 11:14
Aktualizacja: 08.05.2026, 11:21
W Realu Madryt napięcie przestało być tylko szatniową plotką – na treningu doszło do bójki, a klub uruchomił formalne działania. Stawką są dyscyplinarne konsekwencje dla piłkarzy i kontrola nad atmosferą w drużynie, która zaczęła pękać w najbardziej newralgicznym miejscu: w relacji zawodnicy–trener.
W centrum wydarzeń znaleźli się Fede Valverde i Aurelien Tchouameni, którzy wdali się w fizyczną konfrontację podczas zajęć. Klub ogłosił dochodzenie w sprawie ich zachowania i możliwych sankcji dyscyplinarnych. To już nie jest incydent do „wyciszenia” w czterech ścianach – Real potraktował sprawę jako naruszenie zasad, które może odbić się na funkcjonowaniu grupy.
Wewnętrzne tarcia nie ograniczyły się jednak do tej jednej sytuacji. Wcześniej miało dojść do fizycznej konfrontacji między Alvaro Carrerasem a Antonio Rudigerem. W tym samym czasie narastał też konflikt na linii piłkarze–trener: Dani Carvajal, Dani Ceballos i Raul Asencio mieli wejść w spór z Alvaro Arbeloą, a kilku zawodników zostało odsuniętych od składu właśnie na tle tych napięć.
Najmocniej uderza jednak to, jak szatnia zaczęła mówić o szkoleniowcu. Z relacji wynika, że Arbeloa stracił szacunek wielu zawodników, a w obiegu pojawiło się obraźliwe określenie, które ma podważać jego sprawczość na boisku i w treningowym detalu.
"Zawodnicy Realu Madryt nazywają Arbeloę 'stożkiem'." - przekazało Onda Cero.
W tej układance bójka Valverde i Tchouameniego nie wygląda na odosobniony wybuch, tylko na kolejny objaw szerszego kryzysu wewnątrz drużyny. Real, prowadząc dochodzenie, musi teraz odpowiedzieć nie tylko na pytanie o winę i kary, ale też o to, jak zatrzymać eskalację konfliktów, które już raz przeniosły się z rozmów na kontakt fizyczny.
Źródło: Onda Cero
Czytaj także:
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się