Jan Urban przed barażami: Tu jest gra o wszystko
mrogowski_photography / depositphotos.com
Redaktor
Opublikowano: 23.03.2026, 14:50
Aktualizacja: 23.03.2026, 14:53
Jan Urban zasiadł na konferencji prasowej marcowego zgrupowania z charakterystycznym spokojem — choć kaszel, który towarzyszy mu od dłuższego czasu, dawał o sobie znać. Selekcjoner reprezentacji Polski nie miał jednak zamiaru oszczędzać słów, gdy przyszło do oceny tego, co czeka Biało-Czerwonych.
Najważniejszy mecz w karierze
Pierwsze pytanie było proste i bezpośrednie — czy zbliżające się spotkanie z Albanią to najważniejszy mecz w jego trenerskiej karierze? Urban nie owijał w bawełnę.
„Tak, najważniejszy mecz" — odparł krótko, po czym dodał: „Tu jest gra o wszystko."
Selekcjoner podkreślił, że sytuacja różni się zasadniczo od zwykłych eliminacji. „Mecze eliminacyjne, gdzie zawsze coś tam przy jakimś potknięciu możesz nadrobić — tutaj sytuacja jest zupełnie inna" — zaznaczył.
Drużyna, nie gwiazdy
Pytany o budowanie zespołowego ducha — czy piłkarze przestają mówić „ja" i zaczynają mówić „my" — Urban odpowiedział z przekonaniem, że ten proces trwa od jego pierwszego dnia na ławce.
„Od pierwszego spotkania pod moją wodzą reprezentacji do dzisiaj nic wielkiego po drodze się nie stało, aby w to wątpić. Ta reprezentacja z meczu na mecz jest bardziej scalona, z meczu na mecz jest silniejszą grupą" — ocenił selekcjoner.
Urban nie widzi potrzeby szczególnego podkreślania jedności zespołu, bo uważa ją za naturalny stan rzeczy. „Dobre relacje między zawodnikami na boisku i poza boiskiem pomagają w tym, aby być silniejszym. Wtedy rzeczywiście praca może wygrać z talentem" — stwierdził, nawiązując do słów Kevina Duranta przytoczonych przez jednego z dziennikarzy.
Pokolenie z przeszłości, motywacja na dziś
Jeden z pytających przypomniał Urbanowi jego własną przeszłość — dramatyczne eliminacje do Euro 1992, mocną generację z Tarasiewiczem i Ziobrem, oraz przegraną zaledwie dwoma punktami z Anglią.
Selekcjoner wspominał tamte czasy z nostalgią, ale i z pokorą. „Mieliśmy wtedy super silną grupę, bardzo wyrównaną — z Anglią, z Turcją, z Irlandią" — przyznał, dodając, że tamten awans był wyjątkowo ekskluzywny.
Dziś Urban patrzy na swoją drużynę z optymizmem. „Dawno na reprezentacji chyba nie mieliśmy tylu piłkarzy, którzy nie tylko grają w swoich drużynach, ale też stanowią o sile tej drużyny. Bo jest różnica: być i grać w drużynie, a stanowić o jej sile" — powiedział Lewandowski, słowami, które Urban mógłby podpisać bez wahania.
Źródło: PZPN
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się